W kolejnym spotkaniu urodzona w Krakowie zawodniczka powalczy ze zwyciężczynią pojedynku między Szwajcarką Timeą Bacsinszky i Serbką Aną Ivanovic.

 

- To nie były łatwe warunki do grania w tenisa. Było duszno i wilgotność była bardzo wysoka. Wiedziałam jednak od samego rana, że to będzie trudny mecz - przyznała Radwańska, obecnie druga w światowym zestawieniu.

 

Brengle do spotkania podeszła odważnie. Przełamała nawet znacznie wyżej notowaną Polkę i wyszła na prowadzenie 3:1. Ale Radwańska od razu zabrała się za odrobienie strat. Nie pozwoliła Amerykance na wygranie już ani jednego gema w tym secie.

 

- Sekundę po ostatniej piłce w tym meczu, pomyślałam tylko o jednym - gdzie jest wanna z lodem - przyznała Radwańska, która w czwartej rundzie turnieju w Miami zagra po raz ósmy.

 

W niedzielę w trzeciej rundzie wystąpi Magda Linette, która przebrnęła kwalifikacje i debiutuje w głównej części tej imprezy. W pierwszej rundzie pokonała Amerykankę Bethanie Mattek-Sands 6:4, 6:7 (7-9), 6:3. A w drugiej miała trochę szczęścia, bo rozstawiona z "18" Jelena Jankovic skreczowała. Teraz czeka ją bardzo trudne zadanie, bo przyjdzie jej się zmierzyć z wracającą do życiowej formy Białorusinką Wiktorią Azarenką. Była liderka światowego zestawienia wygrała niedawno turniej w Indian Wells.

 

PAP