Po zawołaniu "Allah Akbar - Bóg jest wielki", w meczecie, mieszczącym się w parku sąsiadującym z siedzibami unijnych instytucji, rozległ się okrzyk "Niech żyje Belgia!".

 

Nad wejściem wywieszono flagi Belgii i Unii Europejskiej.

 

W kazaniu wygłoszonym do setek wiernych imam ostro potępił zamachy, w których zginęło co najmniej 31 osób, a ponad 300 zostało rannych. Powiedział, że zostały one popełnione przez zbrodniarzy, i przyjęte przez muzułmanów ze smutkiem. Wezwał też wiernych, by oddawali krew dla rannych, którzy wciąż są w szpitalach.

 

Minuta ciszy

 

Po modlitwie muzułmanie uczcili pamięć zabitych minutą ciszy. Zaś imam przeszedł wraz z grupą wiernych wzdłuż siedzib Komisji Europejskiej i Rady UE na odległą o kilkaset metrów stację metra Maelbeek, która była miejscem jednego z zamachów. Tam złożył wiązankę kwiatów.

 

Istniejący przy meczecie ośrodek kultury islamskiej zapowiada organizację serii kursów i konferencji promujących umiarkowany islam i zwalczających radykalizację wśród młodzieży muzułmańskiej. W szczególności ma być zapewniona pomoc rodzicom, którzy zauważą u swych dzieci niebezpieczne związki z ekstremistami islamskimi.

 

- Staramy się nawiązać kontakt. Zapobiegliśmy już wyjazdowi wielu młodych ludzi do Syrii, teraz są w naszym ośrodku i studiują - powiedział imam.

 

PAP