Napastnikiem jest 26-letni Andrzej A., mieszkaniec podwarszawskich Marek. Podczas przesłuchania stwierdził, że nie pamięta momentu ataku i nie potrafi podać motywu zbrodni. Stwierdził, że od dłuższego czasu miał problemy w związku i nie potrafił zapanować nad emocjami.

 

Już wcześniej wchodził w konflikt z prawem

 

Mężczyzna zostanie poddany obserwacji psychiatrycznej. Jak udało nam się ustalić, Andrzej A. był wcześniej notowany zadrobne przestępstwa.

 

Do zdarzenia doszło w środę, 23 marca, ok. godz. 17.  - Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna zadał kobiecie pięć ciosów nożem w plecy, a następnie próbował podciąć jej gardło. Przeciął usta i język. Rana kończyła się dopiero przy uchu - poinformował Artur Orłowski z Prokuratury Rejonowej w Wołominie.

 

Mężczyzna uciekł. Kobieta zdołała wyjść z czerwonego Forda Focusa o własnych siłach. Pomoc wezwał Ukrainiec, który przechodził obok. Kobieta trafiła do jednego z warszawskich szpitali, gdzie przeszła operację. Szpital nie informuje o jej stanie. 

 

Ofiara pochodzi z oddalonej o 40 kilometrów od Warszawy miejscowości. Pracuje w urzędzie gminy. Dziś obchodzi 25. urodziny.

 

Pomógł monitoring

 

- Dzięki monitoringowi z parkingu udało się ustalić, kto może być sprawą. W czwartek mężczyzna został zatrzymany. Motyw czynu jest nieznany, a ze wstępnych ustaleń wynika, że ofiara była przypadkowa i para nie znała się - dodał Orłowski.

 

Stan zdrowia kobiety nie pozwala na jej przesłuchanie.

 

Polsat News, polsatnews.pl