Dwóch pracowników kostnicy zajmuje się ciałem zmarłego mężczyzny. Nagle ten otwiera oczy, z klatki piersiowej wyciąga wciąż bijące serce i podaje je jednemu z myjących jego ciało mężczyzn. Tak wygląda nowy spot kampanii Dawca.pl. której celem jest uświadamianie społeczeństwa, na temat procedur przeszczepiania tkanek, komórek i narządów oraz zachęcanie do podpisania oświadczenia woli - czyli zgody na pośmiertne pobranie narządów.

 

"Zdecydowałem, nie zabieram. Teraz kolej na ciebie" - to hasło, które przyświeca akcji. Twórcy kampanii chcą m.in. za pomocą budzących kontrowersje spotów przekonywać do podejmowania decyzji, "zanim będzie za późno".

 

 

#NieZabieram

 

Ze statystyk Poltransplantu, czyli podległego ministerstwu zdrowia centrum koordynującemu przeszczepy w Polsce wynika, że w 2015 roku 958 razy przeszczepiano nerki, 310 razy wątrobę, 99 razy serce, 24 płuco, a wszystkich przeszczepów od zmarłych dawców było 1432. W latach 2012-2014 było ich o około 100 więcej (rocznie). W roku 2011 narządy pobrane od zmarłych przeszczepiono 1413 razy, zaś w 2007 roku przeprowadzono 922 takie przeszczepy.

 

Przepisy mówią, że pobrania komórek, tkanek lub narządów ze zwłok ludzkich w celu ich przeszczepienia można dokonać, jeżeli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu.

 

Właśnie dlatego, Poltransplant zajmuje się także Centralnym Rejestrem Sprzeciwów. Każdy, kto nie życzy sobie, by jego narządy po śmierci zostały pobrane do przeszczepów, może wypełnić formularz i przesłać go na wskazany na stronie internetowej adres.

 

Choć na przestrzeni lat średnio ok. 400 osób rocznie zgłaszało swój sprzeciw, w latach 2014-2015 liczby te wzrosły dwukrotnie. Prof. dr hab. med. Roman Danielewicz, dyrektor Poltransplantu, tłumaczy, że przyczyniło się do tego szeroko komentowane wystąpienie prof. Jana Talara, który w czasie sympozjum naukowego w 2013 roku powiedział, nie przedstawiając na swoją tezę żadnych dowodów, że nie istnieje śmierć mózgu. Przeciwnicy przeszczepów zaczęli tę informację kolportować.

 

- Wcześniej, w 2007 roku, to wzrostu liczby sprzeciwów przyczyniła się sprawa doktora G. i wypowiedzi Zbigniewa Ziobry - przypomniał prof. Danielewicz.

 

Dziś w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów znajdują się dane 27 077 Polaków.

 

Choć eksperci apelują o to, by zamiast zgłaszać się do rejestru sprzeciwów - raczej wypełniać oświadczenia woli i w tym celu stawia na edukację, choćby za pomocą kampanii społecznych, to ich zdaniem każda decyzja i formalne odnotowanie jej, może zapobiec wielu dylematom bliskich zmarłego.

 

Zgodnie z polskim prawem obowiązuje domniemana zgoda na bycie dawcą, co oznacza iż w przypadku braku sprzeciwu w rejestrze, uznaje się daną osobę potencjalnym dawcą narządu.

 

Wystarczy zgoda na życie

 

- Jednak zdarzają się sytuacje, gdy nasi koordynatorzy od rodziny zmarłego słyszą, że to bliscy nie wyrażają zgody na przeszczep - powiedział prof. Danielewicz. - Jedyne co wtedy możemy zrobić, to rozmawiać i starać się przedstawić nasze racje. Ale wiem o sytuacjach, kiedy to rodzina nie pozwoliła na pobranie narządów, a co za tym idzie, na przeszczep - dodał szef Poltransplantu.

 

Problem jest tym większy, że z danych ministerstwa zdrowia wynika, że 80 proc. Polaków nie zna woli swoich bliskich co do ewentualnego przekazania narządów do przeszczepienia po śmierci.

 

Oprócz kampanii Dawca.pl, podpisywanie oświadczeń woli promuje m.in. także ministerialna kampania pod hasłem "Zgoda na życie". Oferuje ona możliwość wypełnienia elektronicznego oświadczenia woli i pobrania ikony na telefon, która będzie dowodem wyrażenia zgody.

 

 

 

polsatnews.pl