Wiadomość o tej prośbie wybitnego włoskiego pisarza i profesora semiologii z uniwersytetu w Bolonii, zmarłego w wieku 84 lat, przekazała do publicznej wiadomości wykładowczyni z tamtejszej uczelni Patrizia Violi, która usłyszała o tym od jego żony Renate Ramge.

 

Profesor Violi ogłosiła to w czasie ceremonii nadania imienia Umberto Eco dziedzińcowi bolońskiej biblioteki Salaborsa.

 

Jak podają włoskie media, przedstawiciele władz miasta zapewnili od razu, że nie planują organizacji żadnych sympozjów czy konferencji dedykowanych autorowi "Imienia róży".

 

Byli studenci Eco także natychmiast zadeklarowali, że zamierzają uszanować jego wolę. Zapowiedzieli, że nie tylko nie wystąpią z taką inicjatywą, ale również nie będą uczestniczyć w przedsięwzięciach organizowanych przez innych.

 

PAP