O tym, czym grozi testowanie możliwości sprzętu grającego w aucie przekonał się mieszkaniec Mesyny na Sycylii. Bardzo dumny z wyjątkowo silnych trzech wzmacniaczy, jakie zainstalował w swoim samochodzie, uwielbiał jeździć wieczorami po mieście i słuchać muzyki w aucie najgłośniej, jak się tylko dało.

 

Gdy został zatrzymany przez policję, skonfiskowano mu sprzęt. Poza tym został ukarany mandatem w wysokości 300 euro. Otrzymał też zarzut zakłócania spokoju innych osób i stanął przed sądem, który wydał wyrok skazujący.

 

Sprawa po apelacji trafiła do Sądu Najwyższego, a ten utrzymał wyrok. Po długiej sądowej batalii fan głośnej muzyki musi zapłacić oprócz mandatu także dodatkową karę w wysokości 1000 euro i pokryć koszty procesu.

 

PAP