W miejscowości Valkenswaard na południu Holandii powstał "bunkier" przeznaczony dla zyskującej na popularności gry polegającej na tym, aby w ciągu godziny zdołać wydostać się z zamkniętego pomieszczenia. Uczestnicy zabawy mają wykorzystywać wskazówki, rozwiązywać zagadki, odpowiadać na pytania, dzięki którym zdobywają klucze, bądź szyfry potrzebne do otworzenia drzwi i ucieczki z pułapki.

 

Jednak "escape room" z Valkenswaard wywołał oburzenie i dyskusję, czy jego twórcy nie posunęli się za daleko wymyślając scenariusz gry.

 

Chodzi o to, że miejsce, z którego gracze mają uciec, w założeniu miało przypominać kryjówkę Anny Frank, zaś scenariusz ucieczki - odpowiadać faktom z życia nastolatki, której losy znają wszyscy Holendrzy. Do tego budowano przekonanie, że ucieczka przed nazistami może być ekscytującym przeżyciem.

 

Anna Frank wraz z rodziną i czwórką znajomych ukrywała się na tyłach budynku w centrum Amsterdamu przed nazistowskimi prześladowaniami podczas II wojny światowej.

 

Pamiętnik, który poznał świat

 

Frankowie w ukryciu mieszkali od 6 lipca 1942 roku. Krótko przed tym, jak rodzina zmuszona została do stworzenia równoległego świata na tyłach domu, 13-letnia wówczas dziewczynka dostała w prezencie pamiętnik. Wykorzystała go do spisywania swoich wspomnień.

 

 

W sierpniu 1944 roku, po zadenuncjowaniu kryjówki Franków przez jednego z Holendrów, cała rodzina została przewieziona do obozu koncentracyjnego. W obozie zginęła najpierw matka, potem siostra Anny. Ona sama zmarła na tyfus w lutym 1945 r., krótko przed wyzwoleniem obozu Bergen-Belsen przez Brytyjczyków.

 

Pamiętniki Anny Frank wydane po raz pierwszy w 1947 roku przez jej ojca, Otto, zostały przetłumaczone na 30 języków oraz przeniesione na duży ekran. Dom Franków w Amsterdamie jest dziś jednym z najpopularniejszych w stolicy Holandii muzeów.

 

Fundacja Anny Frank skrytykowała "escape room” stworzony na podobieństwo domu Franków. W oświadczeniu napisano, że tworzenie takiej gry pokazuje, jak mało jest empatii dla Żydów ocalałych z zagłady.

 

Thijs Verberne, menager "bunkra" stwierdził, że gra może być wartościowym  doświadczeniem, bo ma walory edukacyjne.

 

metro.co.uk