Obraz sprzed zamachu przedstawia ruch uliczny w miejscu zdarzenia - w Alei Niepodległości, która jest jednocześnie deptakiem prowadzącym od Placu Taksim do Złotego Rogu. 

 

 

Tureckie media nie pokazują tego typu zdjęć - od około 2 miesięcy obowiązuje w nich zakaz publikacji takich materiałów z miejsc zamachów.

 

Możliwe są kolejne ataki

 

Tylko w tym miesiącu według nieoficjalnych informacji udaremniono kilkanaście innych prób przeprowadzenia ataków w samym Stambule. Władze obawiają się kolejnych zamachów w związku z nadchodzącym świętem wiosny, które obchodzą Kurdowie.

 

Gubernator Stambułu zaapelował do mieszkańców miasta, aby w niedzielę i poniedziałek bez potrzeby nie wychodzili z domów. Inaczej jest w Ankarze, gdzie powtarza się, że społeczeństwo nie zrezygnuje ze swoich przyzwyczajeń i nie ugnie się przed zamachowcami.

 

Sześć ofiar

 

Do zamachu samobójczego doszło w sobotni poranek w głównej dzielnicy handlowej i turystycznej Stambułu. Po ataku ulica została zamknięta dla pieszych; na miejsce przyjechały karetki pogotowia i policja.

 

Tureckie media podały, że w zamachu zginęło trzech Izraelczyków i Irańczyk. Również premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że zabito trzech Izraelczyków; dodał też, że służby jego kraju sprawdzają, czy atak mógłby być wymierzony w izraelskich obywateli. Agencja AP poinformowała, powołując się na informacje uzyskane z Białego Domu, że wśród ofiar znalazło się także dwóch Amerykanów.

 

Wśród osób, które odniosły obrażenia, jest sześciu Izraelczyków, dwóch Irlandczyków, Islandczyk, Irańczyk, Niemiec i obywatel Dubaju. Sześcioro rannych jest w stanie ciężkim - poinformowała z kolei agencja AFP.

 

Polsat News, PAP