- Przyznaliśmy się do tego błędu po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Powiedzieliśmy »przepraszam« do obywateli, ale respektowaliśmy wyrok Trybunału. Zgodnie z nim trzech tych sędziów wybrano zgodnie z konstytucją - przypomniała Ewa Kopacz.

 

Kopacz o słowach Szydło: jest mi przykro

 

Była szefowa rządu odniosła się także do dzisiejszej wypowiedzi premier Beaty Szydło, która została zapytana w Brukseli o  ocenę działań Platformy ws. rezolucji Parlamentu Europejskiego na temat kryzysu wokół TK. Beata Szydło powiedziała, że "śmiesznie wygląda", gdy w Brukseli toczą się poważne negocjacje ws. porozumienia z Turcją, a "przyjeżdża dwóch panów, którzy zaczynają opowiadać niestworzone rzeczy".

 

Ewa Kopacz powiedziała, że przykro jej, gdy premier polskiego rządu w ten sposób mówi o ludziach z opozycji, którzy "walczą o wartości nadrzędne".

 

- Te wartości powinny być dla wszystkich jednakowo ważne i cenne. Mówię o wolności mediów, słowa, przestrzeganiu prawa, o państwie, w którym procedury demokratyczne są kontrolowane przez niezależny Trybunał Konstytucyjny. Przed premier Szydło nie było takiego premiera, któremu przez myśl przeszłoby, że może nie respektować wyroku TK - dodała Ewa Kopacz.

 

"Problem może rozwiązać prezydent"

 

Zapytana przez prowadzącego program Jarosława Gugałę o strategię na najbliższe miesiące Platformy odpowiedziała, że jej partia "nie chce rozwiązywać sporów na ulicy", a warunkiem, który pozwoliłby rozmawiać o kompromisie ws. TK jest poszanowanie prawa przez PiS.

 

- Problem może rozwiązać prezydent odbierając przysięgę od prawidłowo wybranych sędziów Trybunału. Wtedy PiS musiałby ustąpić i uchwałą wycofać wybranych jako ostatnich sędziów TK. Skład Trybunału jest określony, a pierwszeństwo mają ci, którzy w pierwszej kolejności zostali wybrani - argumentowała Kopacz.

 

Obietnice wyborcze PiS nazwała "wielką farsą" i "oszustwem". Jej zdaniem nie da się ich spełnić. - W trakcie kampanii premier spotykała się z seniorami, machała ustawami, mówiąc że ma projekt ustawy, który znosi z nich obowiązek płacenia za leki. Dziś okazuje się, że te bezpłatne leki dla seniorów po 75. roku życia to 3,47 zł na miesiąc wsparcia - stwierdziła była premier.

 

Kopacz odniosła się w ten sposób do wyliczeń, jakie na początku stycznia przytoczył Bartosz Arłukowicz na sejmowej Komisji Zdrowia.

 

- W budżecie państwa na 2016 rok zapisano 125 mln zł na finansowanie leków powyżej 75. roku życia. Ta kwota podzielona przez 12 miesięcy, przy uwzględnieniu ok. 3 mln seniorów, daje nam miesięczną kwotę finansowania leków w wysokości 3,47 zł - powiedział wówczas Arłukowicz.

 

Polsat News