W Janowie Podlaskim padła klacz Preria. Należała do żony perkusisty Rolling Stones

Polska
W Janowie Podlaskim padła klacz Preria. Należała do żony perkusisty Rolling Stones
prideofpoland.pl

Shirley Watts, żona Charlie Wattsa, zapłaciła za konia 230 tys. euro. Nadzorująca stadninę Agencja Nieruchomości Rolnych wysłała do Janowa kontrolerów, którzy mają wyjaśnić sprawę.

"Pomimo natychmiastowej pomocy weterynaryjnej oraz niezwłocznego transportu do specjalistycznej kliniki, klaczy nie udało się uratować.  Obecnie trwa postępowanie, mające na celu wyjaśnienie okoliczności zgonu klaczy. W październiku 2015 roku w podobnych okolicznościach padła klacz Pianissima. W związku z powyższym, postępowanie wyjaśniające zostało objęte specjalnym nadzorem Agencji Nieruchomości Rolnych" – napisano w oświadczeniu ANR.


"Na czas postępowania wyjaśniającego, w ramach działań nadzorczych, Agencja Nieruchomości Rolnych w trybie pilnym skierowała do Stadniny Koni Janów Podlaski kontrolę doraźną złożoną z pracowników Zespołu Nadzoru Właścicielskiego" – stwierdziły władze ANR.


Dodały, że o zdarzeniu poinformowana została też prokuratura "w związku z dochodzeniem, które toczone jest na okoliczność podejrzenia popełnienia przestępstwa przez poprzedni zarząd spółki".


Shirley Watts to stała bywalczyni corocznych aukcji Pride of Poland. Prowadzi stadninę Halsdon Arabians w Wielkiej Brytanii, gdzie ma ponad 300 koni. Podczas ubiegłorocznej aukcji Watts kupiła trzy konie.


Kontrowersyjne odwołanie szefów stadnin


19 lutego decyzją nowego szefa ANR odwołano wieloletnich szefów stadnin: Marka Trelę z Janowa Podlaskiego i Jerzego Białoboka z Michałowa oraz Annę Stojanowską, pełniącą funkcję głównego specjalisty w ANR ds. hodowli czystej krwi arabskiej.
 

Zdaniem zwolnionych, działania Agencji Nieruchomości Rolnych mogą przynieść szkodę polskiej hodowli koni arabskich. A zarzuty - jakoby mieli doprowadzić do pobierania od klaczy większej liczby zarodków, niż pozwalają na to polskie regulacje i niewłaściwego nadzoru weterynaryjnego, co miało doprowadzić do śmierci klaczy Pianissimy, której wartość wyceniana była na 3 mln euro - uważają za absurdalne.

 

Dziennik Wschodni
 

 

ptw/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze