Macierewicz na początku lutego podpisał rozporządzenia ws. organizacji oraz działania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP). Dała ona szefowi MON prawo do wznowienia badania wypadku lub incydentu lotniczego, "gdy zostaną ujawnione nowe okoliczności lub dowody mogące mieć istotny wpływ na ich przyczyny". Jedocześnie minister powołał podkomisję w ramach KBWLLP do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej. W ubiegłym tygodniu zebrała się ona na pierwszym posiedzeniu.

 

Siemoniak stwierdził, że niestety to szef MON jest osobą, która "od lat buduje napięcie wokół tej sprawy". Zastanawiał się, czy zachowanie ministra na wczorajszej komisji sejmowej, gdzie Platforma prosiła o wyjaśnienia powodów i podstaw dla wznowienia badań katastrofy smoleńskiej, służyło budowaniu porozumienia wokół sprawy. Odpowiadając na zarzuty, Antoni Macierewicz pytał: - Ta tragedia zjednoczyła wszystkich Polaków, czy naprawdę nie jest możliwe, by próba dojścia do prawdy zjednoczyła nas raz jeszcze? 

 

- To buduje kolejne emocje - mówił Siemoniak w rozmowie z Jarosławem Gugałą.

 

PiS murem za Macierewiczem

 

- Każdy, kto uważa inaczej niż Antoni Macierewicz, jest obrażany. A nawet ci, którzy go popierają, nie są pewni tego, co on w danym momencie sądzi. Tyle razy zmieniał zdanie, że trudno nadążyć. Politycy PiS pytani o ocenę tego, co wczoraj mówił Antoni Macierewicz bali się odpowiadać, bo nie wiedzieli, co on mógł powiedzieć, jeśli tego nie oglądali w telewizji - dodał były minister obrony narodowej.

 

- Źle, że sprawa katastrofy stała się napędem politycznym dla tego polityka, który jeszcze kilka lat temu, ośmieszony raportem WSI, ukrytym aneksem, którego Jarosław Kaczyński nie chciał publikować, wydawało się że rozpoczyna emeryturę polityczną. Tymczasem wrócił i nie ma żadnych zahamowań w graniu tą katastrofą - ocenił.

 

Były szef resortu obrony stwierdził, że "lepiej byłoby skupić się na pamięci tych ludzi, którzy zginęli". - Tam nie zginęli politycy jednej opcji. Ta sprawa jest nadal bolesna – powiedział.

 

Wiceprzewodniczącego Platformy najbardziej jednak martwi sposób, w który szef MON podchodzi do wyjaśniania katastrofy. - To, że w skład tej podkomisji powołano prawie wyłącznie osoby podzielające jego wersję. A przede wszystkim to, że on z góry określił te przyczyny. Wielokrotnie się na ten temat wypowiadał. Jak podkomisja ma się sprzeciwić z góry założonej tezie? – komentował.

 

"Trudno podważyć opinie ekspertów"

 

Siemoniak stwierdził, że zaczyna się trudny czas dla Antoniego Macierewicza. - Ma wszystkie narzędzia i może zapoznać się z tysiącami stron, które odzwierciedlają pracę najlepszych polskich ekspertów, instytutów i profesorów. Bardzo trudno to podważyć w zespole ludzi, których doświadczenie w wyjaśnianiu katastrof lotniczych jest znikome albo zerowe - ocenił.

 

Dodał, że w związku z tym nie dziwią go słowa Macierewicza, który stwierdził, że podkomisja może pracować nawet dwa lata.

 

Szef resortu obrony nie wierzy w NATO

 

Minister obrony przedstawił w czwartek sejmowej Komisji obrony informację na temat niejawnego audytu otwarcia w resorcie. Ocenił, że jesienią 2015 roku "stan polskiej armii nie pozwalał na zachowanie integralności i obrony niepodległości dłużej niż kilka dni".

 

- Antoni Macierewicz w ostatnich dniach bije wszelkie rekordy. Jest nadaktywny. Była broń elektromagnetyczna, było USA bez demokracji, był akt terroru, dzisiaj ten tak zwany audyt – komentował Siemoniak.

 

Stwierdził, że te słowa brzmią dziwnie w ustach ministra obrony, który "krytykuje podległą sobie armię". Jednak większy niepokój wiceprzewodniczącego PO budzi fakt, że "minister Macierewicz nie wierzy w NATO i nie uwzględnia tego, że jesteśmy członkiem Sojuszu”. - Zapomina, że mamy sojuszników, że mamy plany pomocy. Również to, co mówi o tym, że Polska dopiero dzięki niemu stanie się pełnoprawnym członkiem NATO jest fałszywe i irytujące – dodał.

 

- To jest taka sytuacja w której nawet jeśli za rządów PO-PSL słońce świeciło to Antoni Macierewicz tego nie uzna. Stwierdzi, że to było 8 lat nocy i deszczu – podsumował Tomasz Siemoniak.

 

Polsat News