3 października 2013 roku w odległości kilku mil morskich od włoskiej wyspy Lampedusa doszło do jednej z największych tragedii w Cieśninie Sycylijskiej. Na małym statku, którym płynęli migranci z Afryki, głównie z Erytrei, wybuchł pożar. Jednostka przewróciła się i zatonęła. Uratowano 155 osób, około 20 zaginęło.

 

Katastrofa ta sprawiła, że Unia Europejska, dotąd bierna wobec exodusu migrantów do Włoch, zaczęła zmieniać podejście do zjawiska, które w kolejnych latach przybrało jeszcze na sile, wywołując poważny kryzys migracyjny.

 

PAP