Okoliczności zdarzenia nie są na razie znane. Kierowca zmarł na miejscu. Oprócz niego nikt inny nie odniósł obrażeń.

 

W związku z podejrzeniem, że w samochodzie mogą znajdować się inne ładunki, policja przeszukała pojazd. - Nasi specjaliści od rozbrajania ładunków zakończyli pracę, samochód nie stanowi już zagrożenia - podała policja na Twitterze.

 

Auto jechało Bismarckstrasse w kierunku śródmieścia. Świadkowie usłyszeli głośny huk. Po eksplozji pojazd uderzył w samochód zaparkowany na poboczu.

 

Miejsce zajścia zostało zamknięte dla ruchu. Pracę podjęła komisja śledcza.

 

Klany arabskie kontrolują rynek narkotyków

 

- Wszystko wskazuje na to, że teoria, iż wybuch jest wynikiem porachunku tzw. wielkich klanów arabskich jest bardzo prawdopodobna - poinformował korespondent Polsat News w Berlinie, Tomasz Lejman. - W stolicy Niemiec klany te mają bowiem bardzo dobrze opanowany rynek narkotyków - dodał.

 

Tym samym teoria o zamachu terrorystycznym przeprowadzonym np. przez zwolenników tzw. Państwa Islamskiego, czy inne ugrupowania związane z islamskimi ekstremistami, jest coraz mniej prawdopodobna.

 

- Jedno jest już pewne: w samochodzie nie znajdują się żadne kolejne ładunki wybuchowe. Poinformowała o tym policja, która przyznała tym samym, że mieszkańcy okolicznych budynków mogą zacząć opuszczać swoje domy - powiedział Lejnam.

 

Wcześniej służby bezpieczeństwa informowały, że "ze względu na fakt, iż w samochodzie mogą znajdować się jeszcze jakieś ładunki wybuchowe, miejsce wypadku zostało odgrodzone, a mieszkańcom pobliskich bloków radzono, aby do czasu zbadania pojazdu przez saperów, nie otwierali okien ani drzwi".

 

Polsat News, fot.: PAP/EPA/Paul Zinken