Ekspert podkreślił, że zanim Rosja zdecydowała się na interwencję w Syrii, prezydent Baszar al-Asad przegrywał na wszystkich frontach. - Po interwencji rosyjskiej udało się doprowadzić do sytuacji, gdzie z jednej strony rebelianci zaczęli się czuć pokonani, a Asad przestał tracić terytorium - powiedział Szewko.


- Państwo Islamskie tam istnieje zupełnie przy okazji. Gdyby go nie było, to najprawdopodobniej trzeba byłoby je wymyślić, bo to jest znakomity pretekst do rozmaitych interesów i interwencji - zaznaczył ekspert.


Dr Szewko uważa, że Rosja wycofała się z Syrii ze względu na to, że prezydent Asad nie był skłonny do rózmów. - Poczuł się silny. Pojawiły się sygnały, że niespecjalne chce jechać do Genewy, że interesuje go już całe terytorium Syrii - podkreślił. - Wycofanie się wojsk rosyjskich zabiera parasol Asadowi. Musi usiąść do rozmów, bo nie ma szans na wygranie wojny posiadając stare lotnictwo, które posiada i bez nowoczesnych rodzajów broni, które Rosjanie dostarczyli - dodał.


"Organizacji, które chcą demokracji jest niewiele"


Zdaniem eksperta w Syrii nie istnieje jedna opozycja demokratyczna, która chciałaby wprowadzić demokratyczne państwo. – Po stronie opozycji antyasadowskiej walczy ok. 600 grup w różnych egzotyczny, lokalnych koalicjach. Tych organizacji, które rzeczywiście chcą demokracji, jest niewiele – wyjaśnił dr Szewko.


- Przynajmniej połowa siły bojowej, która walczy w Syrii, to są organizacje związane z Al-Kaidą, albo bezpośrednio jej podlegające. Jest tego bardzo wiele, są bardzo bitne i kontrolują konkretne terytoria - dodał ekspert. Zaznaczył, że organizacje te walczą między sobą, z prezydentem Baszarem al-Asadem, Państwem Islamskim, a także Kurdami. - Gdyby ten podział był prosty, to prostszy byłby pokój w Syrii - podkreślił Szewko.


"Kurdowie to jedyna skuteczna siła przeciwko IS"


Ekspert zauważył, że analogia Kurdów z narodem polskim jest bardzo uprawniona. - Naród kurdyjski ma bardzo silnie rozwinięte poczucie tożsamości narodowej. To naród permanentnie walczący w cudzych wojnach. Jest wynajmowany niejako przez Amerykanów do walk w Iraku i północnej Syrii, bo to jest jedyna skuteczna siła przeciwko Państwu Islamskiemu -– wyjaśnił Szewko.


- Prezydent Turcji poszukuje dowolnego pretekstu, żeby wkroczyć do Syrii i ich (Kurdów - red.) zaatakować. Jeżeli Kurdowie ogłoszą niepodległość, a to do tego zmierza, to wielki problem będzie miała Turcja, bo na jej terytorium mieszka ich prawdopodobnie ok. 15 mln - podkreślił ekspert.


- Prawdopodobnie może dojść również do jakiejś interwencji Iranu, który też się obawia powstania. Przeciwko autonomii kurdyjskiej jest też rząd iracki. W momencie, kiedy Kurdowie jako pierwsi ogłoszą niepodległość, bo będzie referendum za kilka miesięcy, to prawdopodobnie następnego dnia będziemy mieli zbrojną interwencję Turcji, Iranu czy Iraku - dodał Szewko.

 

Zaskakująca decyzja Putina

 

Rosja niespodziewanie w poniedziałek ogłosiła wycofanie z Syrii części swych sił.

 

Podczas ceremonii pożegnania rosyjskich pilotów w bazie na lotnisku w Latakii wiceminister obrony Nikołaj Pankow powiedział, że rosyjska misja lotnicza w Syrii przyniosła pozytywne skutki, ale jeszcze jest za wcześnie, aby mówić o zwycięstwie w walce z terroryzmem i część pozostających w Syrii sił rosyjskich "będzie miało za zadanie kontynuowanie ataków na cele terrorystyczne".