W Londynie bramki dla Watfordu zdobyli Nigeryjczyk Odion Ighalo (50. minuta) oraz Algierczyk Adlene Guedioura (63.). W końcowych minutach stratę zmniejszył Danny Welbeck, ale na wyrównanie zabrakło "Kanonierom" czasu.

 

Arsenal miał szansę zostać pierwszą od 1886 roku drużyną, która wyjdzie zwycięsko z najstarszych rozgrywek na świecie w trzech kolejnych sezonach. Pod koniec XIX wieku ta sztuka udała się Blackburn Rovers.

 

- Nasza wspaniała seria dobiegła końca w dniu, w którym moim zdaniem zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Gratulacje dla Watfordu, który stworzył niewiele okazji, ale wykorzystał je - powiedział na konferencji prasowej trener Arsene Wenger.

 

"Najważniejsze zwycięstwo w mojej karierze"

 

Szkoleniowiec zwycięskiej drużyny, Quique Flores nie krył radości. - Watford ma naprawdę wspaniały sezon. To prawdopodobnie najważniejsze zwycięstwo w mojej karierze. Moi piłkarze świętowali puszczając głośno muzykę w szatni. Nie wiem, co to była za muzyka, ale nie była najlepsza, ja jestem na taką za stary - przyznał z uśmiechem 51-letni szkoleniowiec.

 

W środę "Kanonierów" może spotkać kolejny cios - zagrają na wyjeździe z Barceloną w rewanżu 1/8 finału Ligi Mistrzów, a w pierwszym spotkaniu mistrz Hiszpanii wygrał 2:0. Z kolei po 29 kolejkach angielskiej ekstraklasy Arsenal traci osiem punktów do prowadzącego w tabeli Leicester City. Wygląda zatem na to, że londyńczycy mogą zakończyć sezon bez trofeów.

 

- W środę będziemy mieli dobrą okazję, żeby pokazać, że wciąż walczymy. Chcemy uczynić niemożliwe możliwym - zapowiedział Wenger.

 

W późniejszym spotkaniu Manchester United w ostatnich minutach uratował remis z West Hamem. Gościom na Old Trafford prowadzenie dał w 68. minucie z rzutu wolnego Francuz Dimitri Payet, a w 83. wyrównał jego rodak Anthony Martial.

 

W piątek awans do półfinału wywalczyła ekipa Crystal Palace, która pokonała na wyjeździe Reading 2:0. Dzień później po wyjazdowej porażce z Evertonem 0:2 odpadła drużyna Chelsea Londyn.

 

PAP