- To Beata Szydło i Andrzej Duda, jeśli nie opublikują wyroku i nie zaprzysięgną sędziów, pociągnięci zostaną w przyszłości do konsekwencji formalno-prawnych. To im będzie mógł grozić Trybunał Stanu. A Kaczyńskiemu, który cynicznie zarządza, nie grozi absolutnie nic, bo jest tylko szefem partii i posłem, który - swoją drogą - przysięgał też stać na straży prawa – podkreśliła lewicowa działaczka.


Barbara Nowacka zaznaczyła, że bardzo widocznie zmieniły się nastroje społeczne po zapowiedziach rządu, że nie opublikuje wyroku Trybunału w sprawie nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS. - Wszyscy wiemy, że czy nam się wyrok podoba czy nie, trzeba go opublikować - dodała w rozmowie z Beatą Cholewińską.


Nowacka powiedziała, że jest bardzo zasmucona Andrzejem Dudą. - Nie głosowałam na niego, ale słuchałam go w kampanii i miałam wrażenie, że oprócz PR, jaki był wokół niego, jest w nim pewna uczciwość i wiara w to, co mówi. A okazało się, że jest wyłącznie zależny od prezesa PiS - zaznaczyła.


- Ale czekam na dzień, w którym Andrzej Duda przypomni sobie, że potrafi być osobą niezależną, że obiecywał coś Polkom i Polakom. Nie mówimy tylko o zaufaniu do konkretnej partii, ale o zaufaniu do całej klasy politycznej. Nie można po raz kolejny oszukiwać ludzi. Mówić, że się buduje zgodę, a potem dzielić ludzi na sorty. Nie można mówić, że się pomoże emerytom, a później dawać im podwyżki emerytury o 2-3 zł. Przecież to są kpiny w żywy dzień - powiedziała Nowacka.

 

"Będziemy stać na straży konstytucji"


Barbara Nowacka powiedziała, że pojawiła się wczoraj na proteście partii Razem i Komitetu Obrony Demokracji przed Kancelarią Premiera, ponieważ "rząd ma obowiązek respektować konstytucję i wyroki Trybunału". - Jako obywatele mamy obowiązek, przypominać, że pamiętamy i będziemy stać na straży konstytucji, jeśli prezydent i posłowie, którzy, nota bene, przysięgali stać na straży konstytucji nie zmierzają tego prawa respektować - podkreśliła.


- Wczoraj, jako Inicjatywa Polska, przesłaliśmy posłom treść ich ślubowania. W PiS też są ludzie, którzy mają świadomość, że to, co dzisiaj się dzieje jest złe, że powinno się respektować wyrok Trybunału, nawet niewygodny - powiedziała Nowacka.


Działaczka zaznaczyła, że lewa strona sceny politycznej wielokrotnie krytykowała TK za wyroki, które "nie zawsze były w obronie praw pracowniczych, nie zawsze stały na straży świeckości i neutralności państwa". Zdaniem Nowackiej "wynikało to jednak nie z samej złej istoty Trybunału, tylko z upolitycznienia wyboru sędziów".


- Jednoczenie partii jest dzisiaj absolutnie bez znaczenia, dzisiaj emocje są pod KPRM - powiedziała Nowacka zapytana, czy dzięki wspólnemu celowi może dojść do ponownego zjednoczenia lewicy. - Oczywiście pójdę na marsze KOD, bo uważam, że to jest ważna, cenna inicjatywa społeczeństwa obywatelskiego, taka inicjatywa absolutnie oddolna. Chodzę tam jako obywatelka, a nie osoba partyjna - podkreśliła.

 

Polsat News