Kilkanaście zapisów nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS jest niekonstytucyjnych - orzekł w środę niejednogłośnie Trybunał Konstytucyjny. Uznał też, że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji. Zdania odrębne do wyroku złożyli sędziowie TK Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski (wybrani w grudniu ub.r. przez obecny Sejm). Rząd uznał, że komunikat TK nie spełnia przesłanek ustawowych, by być uznanym za wyrok i nie będzie opublikowany w Dzienniku Ustaw.

 

Gość programu "Nowy Dzień w Polsat News" Arkadiusz Mularczyk omawiając wczorajszą decyzję Trybunału stwierdził, że nie można mówić o rozprawie, tylko o spotkaniu, "ponieważ ustawa o Trybunale, którą uchwalił Sejm w grudniu, w sposób jednoznaczny określa tryb zwołania rozprawy i procedowania, a w tym przypadku TK nie zastosował się do ustawy, uznając, że ustawy o Trybunale, które uchwalił Sejm, po prostu jego nie dotyczą".

 

- Mamy do czynienia z sytuacją absurdalną, niespotykaną w państwach prawnych, kiedy jeden z organów państwowych mówi, że nie będzie stosował się do ustawy sejmowej - dodał Mularczyk w rozmowie z Bartoszem Kurkiem.

 

Mularczyk: wąskie grono ludzi nieprzychylnie patrzy na nowy rząd

 

- To są działania polityczne skoordynowania polityczne, których celem jest destabilizacja sytuacji prawnej i politycznej w Polsce. W kontekście są też działania międzynarodowe i jestem przekonany, że są to działania skoordynowane - powiedział poseł tłumacząc, że chodzi o "uzgodnienia z osobami, które wspierają działania pana Rzeplińskiego". Zdaniem Mularczyka "wiele elementów na to wskazuje, np. działania Komisji Weneckiej czy w Radzie Europy".

 

- To jest wąskie grono ludzi, którzy nieprzychylnie patrzą na nowy konserwatywny rząd, (...) podobnie jak nieprzychylnie patrzyli na rząd Wiktora Orbana - mówił Mularczyk. - Wobec krajów niepokornych używa się miękkich instrumentów prawnych, jak takie komisje, rezolucje, raporty. Mają oddziaływać na te rządy i mają pokazywać obywatelom: popatrzcie, macie taki rząd, który nie podoba się środowisku międzynarodowemu - dodał.

 

Mularczyk przypomniał, że  prokurator generalny poprosił o przesunięcie terminu spotkania TK, żeby móc przedstawić swoje stanowisko  i mimo, że była taka możliwość, Trybunał nie zgodził się na to. Poseł tłumaczył to zbieżnością terminów z zapowiadanym wydaniem opinii Komisji Weneckiej.

 

"Szerszy plan polityczny"

 

- Czy to jest wszystko przypadkowe? - pytał poseł. Jego zdaniem "nie ma tu przypadku, to jest zorganizowana szersza operacja i pan Rzepliński w tym momencie jest politykiem".

 

- Nie bądźmy naiwni, że pan Rzepliński działa w interesie konstytucji, w interesie kraju. To szerszy plan polityczny i jest on realizowany - ocenił gość Polsat News.

 

Polsat News