- W tym momencie większość rządowa jest zobowiązana wykonać wyrok Trybunału w najbliższym czasie, jeśli tego nie zrobi, to będziemy mieli największy kryzys konstytucyjny w historii Rzeczypospolitej - powiedział Petru dziennikarzom w Sejmie.

 

Jak zauważył, z dotychczasowych sygnałów ze strony partii rządowej wynika, że nie uznają oni wyroku TK. - Jeżeli to się potwierdzi, to nie ma innego sposobu, jak protest społeczeństwa obywatelskiego - podkreślił lider Nowoczesnej. Ponownie zaapelował o masowy udział w manifestacji 12 marca przed TK.

 

Petru: najlepiej przywrócić ład sprzed nowelizacji

 

- Oczekuję od premier i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego odniesienia się do tego wyroku, a najlepiej byłoby, aby to odniesienie miało miejsce w taki sposób, iż przywrócony byłby ład konstytucyjny sprzed nowelizacji, zrealizowanej przez PiS. Jeżeli tego nie zrobią, to Polska będzie postrzegana jako kraj, w którym nie jest przestrzegana konstytucja. Czasami trzeba zrobić krok wstecz, żeby utrzymać siłę Rzeczypospolitej. Brnięcie w ten konflikt osłabia Polskę wewnętrznie i zewnętrznie  - mówił.

 

Z kolei Ewa Kopacz wyraziła nadzieję, że zmusi on "odpowiedzialnych za bałagan w obszarze prawodawstwa" do naprawianie "błędu". Inaczej, jak powiedziała, dzisiejszy wyrok będzie powodem dalszych sporów politycznych.

 

- Jedni będą tkwić przy swojej opinii, twierdząc, że praca Trybunału w ciągu tych dwóch dni była nic niewarta, że to było prywatne spotkanie i że mogą się do tego nie stosować. Z drugiej strony będziemy mieli opozycję, która jest w mniejszości i nie będzie mogła proponować swoich rozwiązań, nawet korygujących tę trudną sytuację - powiedziała była premier.

 

 

 

Zaapelowała do prezydenta Andrzeja Dudy, "aby się opamiętał i naprawił błąd formacji, która w swoim zadufaniu wprowadziła olbrzymi kryzys konstytucyjny".

 

- Wyrok, który określił, że grudniowa ustawa tzw. naprawiająca jest niekonstytucyjna dzisiaj świadczy o tym, jak bardzo były potrzebne ruchy dużo wcześniej ze strony pana prezydenta i jak bardzo była potrzebna nominacja trzech prawidłowo wybranych sędziów - powiedziała Kopacz.

 

Kopacz: będziemy się wstydzić za decyzje PiS

 

Jej zdaniem, nie byłoby wówczas "paraliżu" i "wstydu". - Ten wstyd rzeczywiście za chwilę będziemy mieli w Europie - podkreśliła. Zaznaczyła, że już dziś mówi się o Polsce "jak o kraju, w którym łamane są podstawowe zasady demokracji i praworządności".

 

Zdaniem Kopacz, politycy PiS nie potrafią "uderzyć się w piersi", wykazać i powiedzieć, że naprawią swój błąd. - Będą w tym brnęli aż do momentu, kiedy będziemy musieli się wstydzić za ich decyzje nie tylko na forum naszego parlamentu, ale również na forum Parlamentu Europejskiego i w Komisji Europejskiej - podsumowała.

 

Kukiz'15: Trybunał zawiązał trzeci węzeł gordyjski

 

Według klubu Kukiz'15, jedynym rozwiązaniem kryzysu wokół TK jest zmiana konstytucji. - Trybunał zawiązał właśnie, po Platformie Obywatelskiej oraz Prawie i Sprawiedliwości, trzeci węzeł gordyjski - mówił rzecznik klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza. - Albo wszystkie stronnictwa sejmowe się opamiętają i w końcu dogadają co do tego, jak konstytucja ma być zmieniona, albo czeka nas niestety trwały, długotrwały kryzys państwa prawa - dodał inny polityk klubu Kukiz'15 Jacek Wilk.

 

Poseł podobnie nawiązał też do wtorkowej wypowiedzi premier Beaty Szydło, która powiedziała, że decyzja TK ws. nowelizacji ustawy o Trybunale nie będzie orzeczeniem "w myśl obowiązującego prawa". Oświadczyła też, że nie może łamać konstytucji, publikując taki dokument. W ocenie posła Wilka decyzja TK to jest wyrok.

 

- W każdej procedurze, czy to karnej, cywilnej, administracyjnej, nawet jeżeli ktoś ma fundamentalne zastrzeżenia co do wyroku - z powodu np. jego nieodpowiedniej procedury czy nawet składu sędziowskiego, to on ma domniemanie prawomocności, dopóki nie zostanie uchylony przez inny organ - zaznaczył.

 

Według trzeciego z obecnych na sejmowej konferencji posła Kukiz’15, Tomasza Rzymkowskiego, jeśli rząd nie będzie chciał opublikować wyroku i uzasadnienia TK, nastąpi "kolejne stadium kryzysu konstytucyjnego". Jak ocenił, nowelizacja ustawy o TK jest niezgodna z konstytucją i "paraliżuje Trybunał". Jednak - jak mówił - jeśli Trybunał orzeka tylko na podstawie konstytucji, pomijając ustawę, a jednocześnie tę konstytucję łamie, to pozwala stawiać tezę, że Trybunał również jest zaangażowany w ten spór konstytucyjny.

 

Klub Kukiz'15 przygotował swój projekt zmiany konstytucji. Przewiduje on wybór sędziów TK kwalifikowaną większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, zwiększenie składu TK z 15 do 18 członków oraz badanie zgodności z konstytucją ustawy o TK przez Sąd Najwyższy. W projekcie znalazł się również zapis mówiący o tym, że kadencja sędziów TK wybranych przed dniem wejścia w życie tej ustawy wygasa w ciągu 60 dni; w ich miejsce mają zostać powołani nowi sędziowie.

 

Wyrok Trybunału

 

W środę TK w 12-osobowym składzie zakwestionował m.in. określenie pełnego składu Trybunału jako co najmniej 13 sędziów; wymóg większości 2/3 głosów dla jego orzeczeń; nakaz rozpatrywania wniosków przez TK według kolejności wpływu; wydłużenie terminów rozpatrywania spraw przez TK; możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm oraz brak w noweli vacatio legis.

 

Według TK, nowelizacja uniemożliwiła Trybunałowi "rzetelne i sprawne działanie" i ingerowała w jego niezależność. TK odrzucił zarzut, że rozstrzygał we własnej sprawie, bo nie ma innego organu, który by to zbadał.

 

O uznanie niekonstytucyjności noweli wnieśli posłowie PO, posłowie Nowoczesnej i PSL oraz RPO, I prezes SN i KRS. We wtorek 12-osobowy skład TK przez cały dzień słuchał skarżących, którym zadawał też pytania. W TK nie stawił się nikt z Sejmu, Rady Ministrów i Prokuratora Generalnego. Według nich sprawa powinna być rozpoznana - tak jak stanowi nowela - w składzie 13-osobowym i według kolejności wpływu. TK oddalił wniosek prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o odroczenie rozprawy.

 

PAP, fot: PAP/Bartłomiej Zborowski