Tragiczny pożar w Dusznikach miał miejsce w nocy z poniedziałku na wtorek 1 marca. Doszczętne spłonął jednorodzinny dom siedmioosobowej rodziny. Z płomieni uratował się ojciec i troje dzieci. Jego dwaj synowie zginęli w płomieniach. Matka była wówczas w pracy.

 

Już dzień po tragedii sąsiedzi rozpoczęli zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy dla rodziny. Do dziś udało się  zebrać blisko cztery tony. Zaangażowali się harcerze, strażacy, księża, a nawet kibice piłkarscy Lecha Poznań.