W najbliższych dniach unijni liderzy mają ustalić sposób odsyłania do Turcji imigrantów zarobkowych, którzy z Turcji przedostali się do Grecji.

 

Ankara weźmie na siebie główny ciężar zahamowania fali migracji. W zamian dostanie aż 6 miliardów euro - rozłożone na kilka lat - oraz przyspieszenie liberalizacji wizowej dla obywateli Turcji. - To dobra wiadomość - uważa Rafał Grupiński, który był gościem programu "Graffiti" w Polsat News.

 

- Mamy wspólny plan działania dotyczący współpracy z Turcją. Dla mnie najważniejsze jest to, że w tym naszym wspólnym komunikacie jest zgłoszona przeze mnie poprawka, która mówi o tym, że nie będzie żadnych dodatkowych, ponad te, które były ustalone, zobowiązań państw członkowskich w zakresie przesiedleń - powiedziała polskim dziennikarzom premier Beata Szydło wychodząc ze szczytu.

 

 

- Nie będziemy gratulować, z naszego punktu widzenia największą rolę w tych negocjacjach odgrywa Donald Tusk, bo to jest w istocie jego sukces, że udało się pogodzić kilkudziesięciu przywódców europejskich w negocjacjach z Turcją, a  że pani Beata Szydło ogrzewa się, jakby przy okazji, przy tym ognisku, to jest oczywiście jej kwestia - podsumował Grupiński.

 

Nie ma kompromisu ws. Trybunału Konstytucyjnego


- Nie ma kompromisu w sprawie, gdzie jest łamanie konstytucji - oznajmił Rafał Grupiński pytany o propozycję kompromisu zgłoszoną przez europosła PiS Kazimierza Michała Ujazdowskiego. Propozycja zakłada dopuszczenie do orzekania trzech sędziów powołanych przez obecny Sejm i zadeklarowanie przez strony konfliktu, że sędziowie wybrani jesienią 2015 roku obejmą wakaty po tych, którzy kończą kadencję w najbliższym czasie.

 

Grupiński podkreślił, że "Andrzej Seremet (były prokurator generalny - red.) wykazał w 16 punktach niezgodność z ustawa zasadniczą".

 

- Trudno żebyśmy przyjęli propozycje polityków PiS, którzy namawiają nas, żebyśmy zatwierdzili, chociaż w części, ich łamanie konstytucji. To jest po prostu niedopuszczalne. Na szczęście Trybunał działa na podstawie konstytucji - powiedział gość "Graffiti".

 

- Mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym precedensem - zauważył Grupiński i wyjaśnił, że chodzi o marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który odmówił udziału przedstawiciela izby niższej w rozprawie TK. - Chcę przypomnieć, że Sejm ma obowiązek uczestniczenia w takiej rozprawie - zaznaczył polityk.

 

Marszałek Kuchciński uzasadnił swoje stanowisko tym, że Trybunał - jego zdaniem - wyznaczył sprawę wbrew ustawie uchwalonej przez obecny Sejm. Zakłada ona rozpatrywanie spraw według kolejności wpłynięcia, stanowi też, że do orzekania potrzeba co najmniej 13 sędziów. 

 

Fala "hejtu" czyli przestroga dla Jarosława Kaczyńskiego

 

- Uważam to za fatalne, że "hejt" stał się częścią antydialogów, ale chciałbym przypomnieć, że  KOD zaprotestował - ocenił Grupiński. Jego zdaniem, gdy on sam porównywał PiS do państwa islamskiego to nie było w tym nic obraźliwego, jedynie "było to porównanie polityczne". Na stwierdzenie prowadzącego program Piotra Witwickiego, że mówiąc państwo islamskie możemy pomyśleć o egzekucjach, polityk PO  stwierdził: - Panie redaktorze, pan wyjmuje teraz z kontekstu moją wypowiedź, ja mówiłem, że nie można działać według pewnych ideologicznych przesłanek - tłumaczył poseł.

 

- Kiedy wykrzykują podczas demonstracji KOD (jej przeciwnicy - red.), ja też w nich biorę udział, że jesteśmy komunistami i złodziejami, to nie jest przyjemne. Kto jaką bronią walczy często od niej ginie i myślę, że można taką przestrogę Jarosławowi Kaczyńskiemu raz po raz przesłać - podsumował Grupiński.

 

Polsat News