- Obecne prawybory w USA są fascynujące i jest to niebywała lekcja demokracji. Odnotujmy choćby to, że republikanie, którzy wciąż nie wiedzą, kto będzie ich reprezentował w wyborach, przeprowadzili już 11 debat między kandydatami na kandydata - stwierdził Dobiecki.

 

Zapytany o to, jak w tej chwili wygląda wyścig po republikańską nominację, Dobiecki zauważył, że "na czele ciągle jest Trump". - Ostatnio były prawybory w kolejnych czterech stanach. W dwóch nieznacznie wygrał Trump, w dwóch wyraźnie Ted Cruz, który jest drugi na tej liście - powiedział. - Wybór między tymi dwoma kandydatami, to jak wybór między dżumą a cholerą - dodał.

 

- Ten, który miał być umiarkowanym i najrozsądniejszym faworytem establishmentu, Marco Rubio, jest w dużych kłopotach, bo na prawybory w 13 stanach wygrał na razie tylko w jednym - powiedział Dobiecki.

 

"Język Trumpa to ewenement sam w sobie"

 

Redaktor odniósł się również do próby porównywania lidera republikańskich sondaży z innymi populistami, głoszącymi swoje hasła np. w Europie.

 

- Nie sądzę, by porównania transatlantyckie były odpowiednie i by Donalda Trumpa można było stawiać w jednym rzędzie z takimi politykami, jak np. Geert Wilders w Holandii, czy Marine Le Pen we Francji, a więc nacjonalistyczną prawicą. Te porównania są zawodne. To nie jest to samo, choć ich odruchy polityczne można by postawić w jednym szeregu - odpowiedział.

 

- Sugestii i aluzji do jakich odwołuje się Donald Trump m.in. w trakcie debat kampanijnych, rzeczywiście nigdy wcześniej nie było. To jest ewenement sam w sobie, ale nie ma co rozdzierać szat, ponieważ sądząc po poparciu Trumpa, które w ogóle nie maleje, nie robią tego nawet sami Amerykanie - stwierdził Dobiecki.

 

Polsat News