Ofiarą dużego optymizmu włoskiego odpowiednika ZUS, czyli Inps, padł emerytowany woźny szkolny z Treviso na północy kraju. Dowiedział się on z przysłanego mu pisma, że co miesiąc z jego świadczeń potrącana będzie kwota w wysokości 87 euro. Urząd wyjaśnił, że z powodu pomyłki w obliczeniach wypłacono mu począwszy od 1992 roku, gdy przeszedł na emeryturę, o ponad 24 tysiące euro więcej, niż powinien dostawać.

 

Teraz urzędnicy postanowili o te pieniądze się upomnieć. Kwota została podzielona na 288 następnych wypłat. To zaś oznacza, że zaplanowano wypłatę świadczenia potrąconego o niezawiniony przez mężczyznę dług do końca 2039 roku, kiedy będzie miał 104 lata.

 

Zapewne intencją takiego rozwiązania było to, aby redukcja była jak najmniejsza. Argumentacja nie przekonała emeryta, od którego w kraju, gdzie żyje zresztą bardzo wielu stulatków, oczekuje się długowieczności i który będzie otrzymywać mniej pieniędzy niż dotąd.

 

Ponieważ urząd, mimo jego próśb, nie przedstawił mu żadnych wyjaśnień, 80-latek poprosił o pomoc prawnika, który zmaga się teraz z biurokratyczną machiną zakładu ubezpieczeń.

 

PAP