W ten sposób burmistrz Luigi Lucchi postanowił zaprotestować przeciwko sytuacji finansowej liczącej 2,5 tysiąca mieszkańców miejscowości koło Parmy i cięciom w nakładach z budżetu państwa na lokalne urzędy i instytucje. Apel do mieszkańców widnieje na tabliczce ustawionej koło worka treningowego.

 

 

To już jego kolejny oryginalny wyraz sprzeciwu wobec polityki oszczędności. W przeszłości pracował jako kelner, zbierając napiwki, które przekazał następnie do kasy miejskiej. Innym razem Lucchi zaprezentował się podczas ceremonii tylko w slipach i z szarfą w kolorach włoskiej flagi, by - jak wyjaśnił - pokazać, w jakim kryzysie pogrążone są lokalne administracje. Jego zdaniem rząd w Rzymie okrada je, pobierając wysokie podatki, które przeznacza potem na "idiotyczną biurokrację".

 

PAP