Ligia Krajewska podkreślała w "Rozmowie Politycznej" z Beatą Lubecką Polsat News 2, że jest byłą przyjaciółką Anny Marii Anders, bo przyjaźń "zakończyła się i to tak trochę bez klasy". 

 

- Bardzo cię lubiłam i uważam, że mogłaś zrobić bardzo wiele rzeczy na rzecz młodzieży i różnych działań pamięci ojca, spotykając się, tak jak to było na początku, w szkołach, w jednostkach wojskowych, które nosiły imię (Anders - red.) - zauważyła Ligia Krajewska.

 

Krajewska: byłam przeciwna jej zaangażowaniu się w politykę

 

Przypomniała jakie były początki jej przyjaźni z Anną Marią Anders. - W 2012 roku, kiedy poznałam Annę Marię Anders, byłyśmy w Uzbekistanie w 70-tą rocznicę wyjścia wojska Andersa. To tam przyszedł ksiądz, który przyprowadził młodzież, która badzo chciała wyjechać do Polski - wspominała Krajewska. - Ja przyjęłam trzy osoby, załatwiłam im tutaj (w Polsce - red.) stypendium, skończyły liceum. I Annę w tej drodze poznałam.

 

Dodała, że posługiwała się ona jeszcze wówczas nazwiskiem Costa (po mężu - red.), a nie Anders. - Pomagałam jej załatwiać zmianę nazwiska, bo w paszporcie brytyjskim i amerykańskim ma nadal nazwisko Costa - wyjaśniała.

 

Ligia Krajewska zapewniała, że była przeciwna zaangażowaniu się Anny Marii Anders w politykę, choć przyznała, że były o tym rozmowy w Platformie Obywatelskiej. - Ale ja byłam temu bardzo niechętna, wręcz przeciwna - podkreśliła jednak, że konkretnych rozmów o starcie Anders z list PO do parlamentu nie było. 

 

"Ona miała do tego zupełnie inny stosunek"

 

Zapytana przez Beatę Lubecką, czy zdziwiła ją ta wolta Anny Marii Anders i decyzja o starcie do Senatu z list PiS odparła: - Tak, bardzo (…).  Największe moje zdumienie było, gdy zobaczyłam Annę na miesięcznicy smoleńskiej u boku Jarosława Kaczyńskiego. Aż usiadłam z wrażenia. Byłam w szoku - podkreśliła przypominając, że wcześniej "ona miała do tego zupełnie inny stosunek". - Ona uważała, że jak można w cywilizowanym kraju wmawiać takie rzeczy ludziom, że to przecież już XXI wiek. Dla mnie było więc szokiem, że ona się znalazła w tym środowisku i w tym miejscu.

 

Doświadczenia politycznego Anna nie ma - przypomniała Krajewska wskazując na powtarzane przez polityków PiS opinie, że Anders ma doświadczenie mędzynarodowe. - Poza tym, że mieszkała w kilku krajach, to jeszcze nie znaczy, że ma doświadczenie, czy znajomości, w sensie takim, że mogłyby one Polsce coś dać - dodała. 

 

"Kiepsko zna Polskę i historię"

 

Polityk PO przypomniała wyborczą porażkę Anny Marii Anders wśród Polonii. - Przegrała w Bostonie, gdzie mieszka. Bo ona była Polonii nieznana. Z Polonią zaczęła nawiązywać kontakty od 2012 roku - przypomniała Krajewska. 

 
- Ona zna kiepsko Polskę i historię. Dlatego też nie poszła na debatę z pozostałymi kandydatami (odwołała ją w ostatniej chwili - red.). Zostałaby tam zmiażdżona zwykłą znajomością terenu - uważa Ligia Krajewska.