Szef polskiej dyplomacji przebywał w środę z wizytą w Genewie, gdzie zabrał głos podczas dorocznej sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ.

 

Minister powiedział dziennikarzom po sesji, że przyjechał do Genewy, by przedstawić opinię w sprawie sytuacji międzynarodowej w zakresie praw człowieka oraz odbyć spotkania w związku ze staraniami Polski o niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ na lata 2018-19.

 

Poinformował, że w czasie wizyty rozmawiał z przedstawicielami Mongolii i Kolumbii.

 

- Mongolia poparła już nas jakiś czas temu, Kolumbia musi wyjaśnić w tej chwili sprawę naszego rywala regionalnego, czyli Bułgarii. Jeśli Bułgaria zdecyduje się poprzeć tylko i wyłącznie kandydaturę swojej kandydatki na sekretarza generalnego i nie będzie wtedy rywalizować z Polską, mamy przyrzeczenie Kolumbii, że będzie popierać Polskę do niestałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa - powiedział minister.

 

Bułgaria "nie może kandydować w dwóch konkurencjach"

 

Pytany, czy Bułgaria może się wycofać z rywalizacji, Waszczykowski odpowiedział, że "takie są przesłanki, ponieważ Bułgaria chce zgłosić i zgłasza w tej chwili kandydaturę na sekretarza generalnego, w związku z tym nie może kandydować w dwóch konkurencjach".

 

W jego ocenie gdyby Bułgaria nie zrezygnowała jednak ze starań o niestałe miejsce w RB, szanse Polski nadal są duże. - Jesteśmy chyba bardziej rozpoznawalnym krajem niż Bułgaria, od lat nie byliśmy członkiem Rady Bezpieczeństwa - mówił.

 

Zapowiedział też rozmowy z Sofią w tej sprawie.

 

Dziesięciu niestałych członków Rady Bezpieczeństwa wybieranych jest na dwuletnią kadencję. Wybór odbywa się zgodnie z podziałem na regiony, z naszego regionu kandydaturę zgłosiła również Bułgaria, co oznacza, że oba państwa muszą zabiegać o poparcie innych krajów.

 

Szef dyplomacji spotkał się również z Wysokim Komisarzem ONZ ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Zeidem Ra'adem Al-Husseinem. Jak powiedział, rozmawiał z nim o sytuacji w Europie w związku z napływem uchodźców i imigrantów.

 

Minister rozmawiał również w Genewie z dyrektorem Genewskiego Centrum Polityki Bezpieczeństwa Christianem Dussey.

 

PAP