Uprawomocnił się wyrok sądu niższej instancji, który skazał "Froga" za niebezpieczną jazdę na Mokotowie. - Sąd Okręgowy utrzymał w mocy decyzję sądu rejonowego uznając za winnego licznych wykroczeń drogowych Roberta N. - powiedziała polsatnews.pl sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie.

 

Proces dotyczył rajdu stołecznymi ulicami z 5 czerwca 2014 roku. Nagranie z przejazdu pojawiło się w internecie. Widać na nim, jak białe BMW z prędkością 200 km/h jedzie pod prąd, czy też wyprzedza "na trzeciego". Ściga się również z motocyklistami.

 

 

 

Sąd Okręgowy nie uwzględnił apelacji obrońcy "Froga", który próbował przekonać sąd do uchylenia wyroku niższej instancji. Miał zarzucać sędziom sądu rejonowego brak obiektywności oraz niejasny podział sprawy.

 

Sędzia Mariusz Jackowski nie uwzględnił żadnego z zarzutów obrońcy. Robert N. spędzi miesiąc w więzieniu, jednak jak informuje sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak termin odbycia kary nie został jeszcze wyznaczony. Mężczyzna musi także pokryć koszty sądowe w wysokości 12 tys. złotych.

 

"Frog" przez trzy lata nie może prowadzić pojazdów mechanicznych. Jeśli usiądzie za kółkiem, może mu grozić kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

 

Pierwszy z pięciu procesów

 

Wtorkowy wyrok jest pierwszym prawomocnym w sprawie. Roberta N. czekają jeszcze cztery procesy skierowane do sądów w pozostałych dzielnicach, w których złamał przepisy drogowe.

 

Gazeta Stołeczna