Michał Giersz dowiedział się, że podejrzany obszernie przedstawił opis morderstwa, do którego się przyznał, mówił także o powodach swojego działania. Według tych zeznań zamordowana przez niego Katarzyna J., której odciął głowę, miała być przypadkową ofiarą.

 

Kajetan P. nie zgodził się na udział w wizji lokalnej. 

W samolocie zaatakował policjanta

 

W sprawie Kajetana P. na światło dzienne trafią kolejne szczegóły. Według informacji Radia ZET Kajetan P. w trakcie transportu samolotem do Polski rzucił się na policjanta. Do zdarzenia miało dojść podczas lądowania w Warszawie na pokładzie wojskowej CASY, którą transportowano go z Malty.

 

- Nic poważnego się nie stało, zastosowano chwyt obezwładniający - powiedziała Iwona Kuc z Komendy Głównej Policji.

 

Po wylądowaniu Kajetanowi P. założono ochraniacze, m.in. na głowę, aby nie próbował dokonać tzw. samouszkodzenia ciała.

 

Ponadto, według nieoficjalnych informacji, w prokuraturze Kajetan P. miał przyznać, że chciał zamordować drugą osobę, ale ta nie przyszła na umówione spotkanie.

 

Przedłużony areszt


Sąd przedłużył w sobotę wieczorem do 25 maja areszt wobec Kajetana P. 27-latek usłyszał zarzut zabójstwa młodej kobiety. Mężczyzna przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Grozi mu kara dożywocia.

 

Jak powiedziała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie Ewa Leszczyńska-Furtak, powodem podjęcia tej decyzji były wysokie uprawdopodobnienie popełnienia zarzucanego mu czynu oraz chęć zapobieżenia popełnienia przez niego innego ciężkiego przestępstwa przeciw życiu i zdrowiu. - Z wyjaśnień podejrzanego wynika bowiem, że popełniłby on ponownie takie przestępstwo - informowała.

 

Ciało przewiózł taksówką

 

27-latek, który pracował w jednej z warszawskich bibliotek, jest podejrzany o to, że na początku lutego zamordował lektorkę języka włoskiego Katarzynę J. na warszawskiej Woli. Następnie ciało 30-latki z odciętą głową przewiózł taksówką do wynajmowanego mieszkania na Żoliborzu. Tam odkryli je strażacy wezwani do pożaru.

 

Kajetan P. uciekł i ukrywał się przez prawie dwa tygodnie. Wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania i tzw. czerwoną notę Interpolu, którą poszukiwani są najgroźniejsi przestępcy. Wiadomość o poszukiwanym mężczyźnie trafiła do 190 krajów.

 

17 lutego mężczyznę zatrzymano w stolicy Malty Valletcie. Dzień później maltański sąd wydał zgodę na ekstradycję Kajetana P. W piątek został sprowadzony polskim samolotem wojskowym do kraju.

 

Polsat News, Radio ZET, PAP