Kajetan P. został przetransportowany do Polski z Malty na pokładzie wojskowej CASY. Nie wiadomo, czy w drodze podejrzany o brutalne morderstwo 27-latek z warszawskiej Woli był odpowiednio skuty.

 

- Nic poważnego się nie stało, zastosowano chwyt obezwładniający - powiedziała Iwona Kuc z Komendy Głównej Policji.

 

Po wylądowaniu Kajetanowi P. założono na głowę specjalny kask ochronny, aby nic sobie nie zrobił.

 

Ponadto, według nieoficjalnych informacji, w prokuraturze P. przyznał, że chciał zamordować drugą osobę, ale ta nie przyszła na umówione spotkanie.

 

Przedłużony areszt


Sąd przedłużył w sobotę wieczorem do 25 maja areszt wobec Kajetana P. 27-latek usłyszał zarzut zabójstwa młodej kobiety. Mężczyzna przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Grozi mu kara dożywocia.

 

Jak powiedziała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie Ewa Leszczyńska-Furtak, powodem podjęcia tej decyzji były wysokie uprawdopodobnienie popełnienia zarzucanego mu czynu oraz chęć zapobieżenia popełnienia przez niego innego ciężkiego przestępstwa przeciw życiu i zdrowiu. - Z wyjaśnień podejrzanego wynika bowiem, że popełniłby on ponownie takie przestępstwo - informowała.

 

Ciało przewiózł taksówką

 

27-latek, który pracował w jednej z warszawskich bibliotek, jest podejrzany o to, że na początku lutego zamordował lektorkę języka włoskiego Katarzynę J. na warszawskiej Woli. Następnie ciało 30-latki z odciętą głową przewiózł taksówką do wynajmowanego mieszkania na Żoliborzu. Tam odkryli je strażacy wezwani do pożaru.

 

Kajetan P. uciekł i ukrywał się przez prawie dwa tygodnie. Wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania i tzw. czerwoną notę Interpolu, którą poszukiwani są najgroźniejsi przestępcy. Wiadomość o poszukiwanym mężczyźnie trafiła do 190 krajów.

 

17 lutego mężczyznę zatrzymano w stolicy Malty La Valletcie. Dzień później maltański sąd wydał zgodę na ekstradycję Kajetana P. W piątek został sprowadzony polskim samolotem wojskowym do kraju.

 

Radio ZET, PAP