Do mediów wyciekł projekt opinii Komisji Weneckiej w sprawie polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Wstępna opinia zawiera m.in. uwagi o tym, że Sejm powinien wycofać się z uchwał, którymi naruszył wyrok TK, poprzez wybranie nowych sędziów na miejsca obsadzone prawidłowo przez parlament poprzedniej kadencji.


Zdaniem wykładowcy Uczelni Łazarskiego, takiej opinii można się było spodziewać. - Ktokolwiek zna się na tych procedurach i działalności Komisji Weneckiej, musiał się spodziewać tego rodzaju oceny. Z punktu widzenia prawnego, cała ta historia jest prosta i ci fachowcy ocenili ją tak, jak trzeba – podkreślił Stępień.


Były prezes TK uważa, że "nie można sobie pozwolić na powiedzenie: bardzo ciekawa opinia, ale jesteśmy suwerennym krajem i nie będziemy się do niej stosować".


- Te standardy, o których mowa w tej opinii, to nie są tylko standardy Rady Europy, tylko to są standardy w ogóle obowiązujące we współczesnym, cywilizowanym świecie – zaznaczył Stępień. - Komisja Wenecka jest wyspecjalizowanym organem, z którego opinią liczą się wszyscy w klubie państw zachodniej cywilizacji – dodał.

 

"Nie ma sądu konstytucyjnego - nie ma konstytucji"


Jerzy Stępień podkreślił, że nie można wyobrazić sobie konstytucji bez Trybunału Konstytucyjnego. - Trybunał jest wyspecjalizowanym organem do badania, czy system prawa jest zgodny z konstytucją czy nie. W sytuacji, kiedy nie ma organu, który jest w stanie to stwierdzić, to każdy może sobie to interpretować jak chce. Nie ma sądu konstytucyjnego – nie ma konstytucji – zaznaczył Stępień.


Były prezes TK przytoczył słowa wybitnego teoretyka prawa konstytucyjnego Hansa Kelsena, który stwierdził, że "bez sądu konstytucyjnego, konstytucja jest tylko zbiorem pobożnych życzeń".

 

"Państwo cywilizowane polega na tym, że ma ustabilizowany system prawny"


Zdaniem Jerzego Stępnia sposób na rozwiązanie kryzysu wokół TK jest bardzo prosty. - Z orzeczenia TK wyraźnie wynika, że te wszystkie uchwały, które Sejm podejmował, odwołując sędziów, powołując nowych, są tzw. nieaktami, czyli nie wywołały żadnych skutków prawnych i należy je uchylić - tłumaczył Stępień.


Zaznaczył, że sam Trybunał tego nie zrobił, bo uznał, że nie należy to do jego kompetencji. Uchylenie nieważnych uchwał należy do Sejmu – to wynika także ze wstępnej opinii Komisji Weneckiej.


- Prezydent powinien przyjąć ślubowanie od trzech sędziów z 18 października. Ze strony parlamentu to jest kwestia tylko dobrej woli, bo droga prawna jest wskazana. To jest kwestia większości parlamentarnej, czy posłuchają rad Komisji Weneckiej i tego, o czym myśmy mówili od początku, bo to są sprawy proste - podkreślił Stępień.


- Dla ludzi na zachodzie jest oczywiste, że nie można nie wykonywać wyroków sądowych, szczególnie wyroków TK, bo od razu mamy w państwie chaos – podkreślił Stępień.

 

Stępień podkreślił, że pytany przez dziennikarzy zagranicznych jaka jest sytuacja TK w Polsce "nie kłamie". - Powoli stajemy się krajem, który dopuszczony do klubu gentlemanów nie chce się zachowywać jak gentleman - powiedział były prezes TK.

 

Podkreślił, że może to skutkować tym, że inne kraje nie będą chciały podtrzymywać kontaktów, nie będą stwarzać możliwości do działania, a z czasem także nie będą chciały robić interesów z krajem, w którym niepewny jest system sądownictwa i prawa w ogóle. - To jest taki rodzaj ostracyzmu - podkreślił.

 

- Państwo cywilizowane polega na tym, że ma ustabilizowany system prawny – zaznaczył Stępień.