Jaki był w poniedziałek proszony przez dziennikarzy o opinię ws. zmian w Kpk. pozwalających m.in. na to, żeby dowody zebrane z naruszeniem przepisów mogły być brane pod uwagę.

 

- Uważam, że to zmiana absolutnie potrzebna. W aferze podsłuchowej wszyscy słyszeli i widzieli, a sędzia nie mógł brać tego pod uwagę. Nie może tak być. Państwo musi stać na nogach, nie na głowie (...) Wiele lat takie prawo funkcjonowało, funkcjonuje w wielu miejscach Europy, w naszej ocenie to lepsze rozwiązanie - powiedział.

 

- W sytuacji takiej, kiedy przypadkowo nagrało się przestępstwo, uważam, że najważniejszy jest fakt przestępstwa - dodał Jaki.

 

Zmiany w kodeksie postępowania karnego

 

Projekt zmian m.in. w Kodeksie postępowania karnego dotyczący powrotu do poprzedniej procedury karnej rząd przyjął w połowie stycznia. W początkach lutego odbyło się jego pierwsze czytanie w Sejmie - projekt poparły PiS i Kukiz'15. PO, N i PSL były za jego odrzuceniem, lecz wniosek tych klubów w tej sprawie nie uzyskał większości.

 

Propozycja trafiła więc do szczegółowych prac w podkomisji, która rozpoczęła nad nim prace we wtorek i zakończyła na posiedzeniu w środę. W czwartek wieczorem projekt - wraz z 37 poprawkami głównie autorstwa MS - został zaaprobowany przez komisję nadzwyczajną do spraw zmian w kodyfikacjach.

 

Projekt w pierwotnym brzmieniu m.in. usuwał przepis, który od lipca 2015 r. stanowił, że niedopuszczalne jest przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego (tzw. owoce z zatrutego drzewa, czyli np. nielegalne podsłuchy lub dowody zebrane w operacji specjalnej tajnych służb z naruszeniem przepisów). Prawnicy wskazywali, że już przed lipcem 2015 r., gdy w ustawie nie było wyrażonego takiego zakazu wprost, sędziowie i tak mogli pomijać takie dowody.

 

W projekcie po pracach komisji zaakceptowano natomiast poprawkę, która dodała zapis mówiący, że "dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego". Wyjątkiem mają być wyłącznie dowody uzyskane "w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności".

 

PAP