- Żal mi jej (premier Szydło), ponieważ każdego dnia bierze na siebie pełną odpowiedzialność, a tymczasem wypełnia niekiedy polecenia tych, którzy siedzą z boku, na tylnym siedzeniu, wydają rozkazy i nie majążadnej odpowiedzialności, poza polityczną. Jarosław Kaczyński pełni rolę superpremiera i naczelnika, który mówi: "ty zrobisz to, ty zrobisz to, tak będzie dobrze, a tak będzie źle". Gdyby cała reszta spróbowała się tylko sprzeciwić, to dopiero mielibyśmy o czym mówić - powiedziała Kopacz dziennikarzom w Sejmie.

 

Nie chciała jednak wystawić oceny rządowi Szydło. - Nie jestem nauczycielką. Chciałabym, żeby politycy nie opierali swoich wygranych na kłamstwie i populizmie, więc proszę mnie zwolnić z wystawiania oceny - powiedziała b. premier.

 

"Nie zrealizowała obietnic wyborczych"

 

Pytana o piątkową "ofensywę" premier Szydło z okazji 100 dni rządu, Kopacz powiedziała: - Od bladego świtu jest pokazane jak ciężko pracuje ten rząd, myślę, że to jest takie przesłanie - bardzo pracowici ministrowie, bardzo pracowita Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, ale taka jest rola, w KPRM rzadko jest czas na odpoczynek i sen, tam się ciężko pracuje.

 

Zdaniem Kopacz, premier Szydło nie może ogłosić po 100 dniach, że zrealizowała swoje zapowiedzi wyborcze. Jak wyliczała, nie ma np. - pomimo obietnic - bezpłatnych leków dla osób powyżej 75 roku życia, nie ma też zapowiadanej przez PiS obniżki podatków, a z drugiej strony trwają prace nad nowymi podatkami.

 

Kopacz podkreśliła, że PiS nie może się bronić tym, że ich projekty zalegają w tzw. zamrażarce sejmowej. - Jeśli ktoś chce mi wmówić, że mając swojego marszałka Sejmu, nie proceduje się (ich projektów), z różnych powodów proceduralnych, to chcę powiedzieć, że jest to wybieg - stwierdziła b. premier i b. marszałek Sejmu.

 

PAP