- Jest pewien proces np. konsultacji społecznych i opiniowania projektów, który powoduje, że niektórych ustaw nie da się przyjąć z dnia na dzień. Tak jest np. w przypadku ustawy o kredytach frankowych – stwierdził Jacek Sasin pytany o podsumowanie stu dni działania rządu Beaty Szydło.


Zaznaczył, że "wszystkie obiecane sprawy zostały wdrożone do prac parlamentarnych".  -  Na przykład ustawa o obniżce wieku emerytalnego została skierowana do sejmu przez prezydenta i trwają konsultacje i rozmowy z partnerami społecznymi - dodal w rozmowie z Marta Kurzyńską.

 

"Tak czy inaczej zawsze źle"


- Moglibyśmy uznać, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy i przyjąć te obiecane ustawy na jednym posiedzeniu Sejmu. Gdybyśmy tak zrobili, to wtedy opozycja krzyczałaby, że za szybko i bez rozmawiania. Jak rozmawiamy to opozycja krzyczy że za wolno to idzie, więc tak czy inaczej zawsze źle – argumentował poseł PiS.

 

"Pokażemy audyt państwa"


Jacek Sasin łumaczył, że expose Beaty Szydło było wygłaszane w momencie obejmowania funkcji premiera "bez pełnej wiedzy o stanie finansów publicznych, bo taką wiedzę można zdobyć dopiero wchodząc do resortów i mając dostęp do dokumentów”.


- W najbliższych dniach będzie ogłoszony audyt, żeby pokazać w jakim stanie przejmowaliśmy sprawy państwa i jak ten stan wpływa na to jak szybko możemy realizować nasze obietnice – zapowiedział Jacek Sasin.


- Z żadnej obietnicy się nie wycofujemy, ale musimy je rozkładać w czasie, również po to, by nie doprowadzić do kryzysu finansów publicznych – podkreślił.

 

Polsat News