Lider Nowoczesnej odniósł się też we wtorek do upływających w tym tygodniu stu dni rządu premier Szydło. Jego zdaniem unika ona podsumowania tego czasu. - Nie dziwię się, też bym unikał na jej miejscu, bo to były koszmarne dni dla Rzeczpospolitej - stwierdził Petru. 


- To były dni propagandy, inwigilacji, kiedy łamana była konstytucja, kiedy obniżono wizerunek i siłę Polski za granicą. To były dni, kiedy w sposób nieodpowiedzialny rozdawano pieniądze, na które nie ma pokrycia - powiedział lider Nowoczesnej.


Według niego rząd chwali się obecnie 500 zł na dziecko, ale doskonale wie, że nie ma pieniędzy na sfinansowanie tego programu.


Wyniki negocjacji "z punktu widzenia Polaków w Wielkiej Brytanii"


Petru odniósł się też do ostatnich negocjacji dotyczących warunków pozostania Wielkiej Brytanii w UE. "Sejm RP wzywa premier Beatę Szydło, by złożyła informację na temat rezultatów Rady Europejskiej, które wiążą się z daleko posuniętymi ustępstwami rządu podczas negocjacji nad przyszłością członkostwa Wielkiej Brytanii w UE" - brzmi proponowany przez Petru tekst projektu uchwały Sejmu, której przyjęcie na posiedzeniu w tym tygodniu zaproponuje lider Nowoczesnej.


Petru powiedział na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, że chciałby, aby premier przedstawiła wyniki negocjacji "z punktu widzenia Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii". Wyraził nadzieję, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński (PiS) "będzie skłonny" poddać projekt uchwały pod dyskusję.  


Na ubiegłotygodniowym szczycie UE i Wielka Brytania porozumiały się w sprawie warunków członkostwa tego kraju w UE. Porozumienie przewiduje m.in. możliwość ograniczenia przez Londyn dostępu do nieskładkowych świadczeń pracowniczych dla nowo przybyłych imigrantów z innych państw UE, ograniczenie eksportu zasiłków na dzieci i wzmocnienie wpływu parlamentów narodowych na tworzenie unijnego prawa.


Po osiągnięciu porozumienia z Wielką Brytanią w nocy z piątku na sobotę premier Szydło, która uczestniczyła w szczycie, mówiła w Brukseli, że wynegocjowane warunki zabezpieczają interesy polskich obywateli mieszkających i pracujących na Wyspach.

 

PAP