Pomysł World View na podróż na pogranicze atmosfery i kosmosu jest dość prosty. Firma ma zamiar wykorzystać do tego olbrzymi napompowany helem balon, do którego podpięta zostanie kapsuła. Po prawie dwugodzinnej podróży w stratosferę balon zostanie odłączony, a kapsuła będzie utrzymywac się przez kilka godzin na wysokości około 33 kilometrów. Podczas podróży pasażerowie będą mogli podziwiać efekt powolnego oddalania się od Ziemi. Następnie kapsuła zacznie opadać na Ziemię za pomocą spadochronu.

 


- To trochę jak powrót na Ziemię promem kosmicznym - powiedział Ron Garan. Doświadczony amerykański astronauta brał udział m. in. w dwóch lotach wahadłowców.


Taniej niż rakietą


Już dziś klienci indywidualni mogą polecieć w kosmos. Usługę taką oferuje należąca do ekscentrycznego multimiliardera Richarda Bransona firma Virgin Galactic. Garan twierdzi jednak, że podróż w kapsule World View będzie zdecydowanie przyjemniejsza od lotu np. rakietą. - To jak różnica między brutalną, bardzo szybką jazdą, a komfortową podróżą z barem i łazienką do dyspozycji. Pasażerowie będą mogli również podziwiać widok przez wielkie okna i będą mieli na to czas, w przeciwieństwie do lotu rakietą, która przenosi się w kosmos błyskawicznie szybko - powiedział były amerykański astronauta.

 

Koszt wyprawy balonem na krawędź kosmosu nie jest niski. Trzeba za nią będzie zapłacić 75 tysięcy dolarów. To jednak zdecydowanie mniej niż 250 tys., które trzeba wydać na podróż w kosmos statkiem Virgin Galactic Bransona.

 

fot. World View


Popularmechanics.com