Ciosek powiedział, że w imieniu rządu dwukrotnie rozmawiał z Wałęsą w Arłamowie, gdzie przywódcę "Solidarności" internowano. - Nie miałem dla niego żadnych propozycji, ale miałem zbierać efekty tych propozycji. Otóż, Wałęsa nie godził się na żadne propozycje. Cały czas żądał przywrócenia do życia "Solidarności". Nie złamał się i mówię to jako druga strona. To co, agent się nie złamał? No, na miłość boską - stwierdził w rozmowie z Jarosławem Gugałą. 

 

Według Jana Lityńskiego Wałęsa w czasie stanu wojennego był poddawany naciskom, którym nie uległ. - Mamy rok 1982, początek stanu wojennego. Wałęsa został wywieziony do Arłamowa i tam na niego bardzo wyraźnie naciskano, aby zaakceptował, mówiąc w skrócie, tzw. żółte związki zawodowe. Czyli, żeby powiedział, że "Solidarność" będzie zamkniętym rozdziałem. Wałęsa się wtedy nie załamał. Gdyby haki na niego były dostateczne silne albo on dostatecznie słaby, to władza wyciągnęłaby sprawę agenta - stwierdził działacz opozycyjny w PRL.