Jest to najgorszy wynik od 1990 roku, kiedy brazylijski PKB zmalał o 4,35 proc.

 

Na rok bieżący eksperci brazylijskiego sektora prywatnego przewidują spadek PKB o 3,33 proc.

 

Brazylia, która pogrążona jest także w kryzysie politycznym - prezydent Dilmie Rousseff grozi impeachment w związku z aferami finansowymi z udziałem niektórych polityków jej partii, centrolewicowej Partii Pracujących (PT) - przeżywa również znaczną inflację.

 

Już rok 2014 zakończył się niemal zerowym wzrostem PKB (0,1 proc.)

 

Zanim doszło przy ogólnym spowolnieniu rozwoju gospodarczego w Ameryce Łacińskiej do załamania się brazylijskiego cudu gospodarczego, 200-milionowa Brazylia pod rządami Partii Pracujących, której przewodzi Luiz Inacio Lula da Silva (prezydent w latach 2003-2010), jako pierwsza gospodarka regionu i siódma na świecie zanotowała w rekordowym roku 2010 wzrost PKB o 7,5 proc.

 

Po objęciu rządów przez PT w 2003 roku co czwarty z ówczesnych ponad 180 milionów Brazylijczyków korzystał z rządowych programów socjalnych. Do 2013 roku dzięki polityce rządowej i dobrej koniunkturze zdołano wyprowadzić ze strefy skrajnej nędzy 22 miliony na ok. 200 milionów mieszkańców, a ok. 40 milionów - według oceny różnych sieci handlowych - stało się po raz pierwszy stałymi klientami supermarketów.

 

PAP