Afera Bygmaliona pochodzi od nazwy specjalizującej się w promocji i komunikacji firmy Bygmalion, która obsługiwała kampanię wyborczą byłego prezydenta. Śledztwo wykazało nadużycia finansowe na dużą skalę, które miały na celu ukrycie przekraczających dopuszczalne limity sum wydanych na kampanię prezydencką Sarkozy'ego przed wyborami. Formalnym śledztwem objęto cztery wysoko postawione osoby, w tym szefa i skarbnika kampanii.

 

Wysokość budżetu na kampanie regulowana jest prawem, aby była ona równa dla kandydatów i dla tych, którzy startowali w drugiej turze wyborów, wynosiła ona w 2012 roku 22,5 mln euro.

 

Fałszywe faktury na wydatki w wysokości ok. 18 mln euro wystawiono na konto Unii na rzecz Ruchu Ludowego UMP (dziś to centroprawicowa partia Republikanie, na której czele stoi były francuski prezydent), podczas gdy powinny one zostać wystawione na sztab Sarkozy'ego.

 

W opublikowanej w ubiegłym miesiącu książce Sarkozy napisał: "Bez wątpienia trudno będzie w to uwierzyć, ale przysięgam, że to najszczersza prawda: nie wiedziałem nic o tej firmie, dopóki nie wybuchł skandal".

 

Sarkozy pełnił urząd w latach 2007-2012. Zapowiedział też starł w wyborach prezydenckich w 2017 roku.

 

PAP