Policja w stołecznej Manamie ogłosiła, że Amerykanie zostali zatrzymani za "podawanie fałszywych informacji, że są turystami" oraz że jeden z zatrzymanych brał udział w ataku na funkcjonariuszy. Wśród zatrzymanych jest kobieta. Policja nie podała tożsamości dziennikarzy ani dla których redakcji pracowali.

 

W Waszyngtonie Departament Stanu ogłosił, że dotarły do niego informacje o zatrzymaniu amerykańskich obywateli, ale odmówił komentarza w tej sprawie "ze względów prywatnych".

 

Do zatrzymania doszło w Sitrze, dzielnicy na południu Manamy, zamieszkanej głównie przez szyitów. Sitra jest jednym z bastionów protestów przeciwko sunnickiej dynastii rządzącej w Bahrajnie. Według państwowej agencji BNA w niedzielę doszło tam do starć między demonstrantami i siłami bezpieczeństwa.

 

Zakapturzony dziennikarz w "grupie sabotażystów"

 

"Jeden z czterech Amerykanów był zakapturzony, gdy wraz z grupą sabotażystów brał udział w niepokojach i atakach na siły bezpieczeństwa" - poinformowała policja. Trzy pozostałe osoby zostały zatrzymane w policyjnym punkcie kontrolnym.

 

Amerykanie wjechali do kraju między 11 a 12 lutego. "Niektórzy z nich bez zezwolenia wykonywali pracę dziennikarską" - twierdzi policja, oskarżając ich o "działanie niezgodne z prawem".

 

Apel rodziny zatrzymanej dziennikarki

 

W Waszyngtonie rodzina Anny Theresy Day pracującej jako "wolny strzelec" potwierdziła zatrzymanie kobiety i domaga się jej natychmiastowego wypuszczenia. Według bliskich reporterka pracowała wcześniej na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej, Indiach, Brazylii i Meksyku m.in. dla dziennika "New York Times" oraz telewizji CNN i Al-Dżazira.

 

Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ) z siedzibą w Nowym Jorku zaapelował o natychmiastowe uwolnienie czworga dziennikarzy i wszystkich innych reporterów, którzy trafili do aresztów w ciągu ostatnich pięciu lat.

 

Bahrajn pogrążony w politycznym chaosie

 

14 lutego 2011 roku w Bahrajnie wybuchły prodemokratyczne protesty, organizowane głównie przez szyicką większość, która czuje się zmarginalizowana i domaga się równouprawnienia oraz przekształcenia ustroju państwa w monarchię konstytucyjną. Była to największa fala protestów, która przetoczyła się przez państwa Zatoki Perskiej podczas arabskiej wiosny. Demonstracje zostały stłumione przez służby bezpieczeństwa, wspierane przez Arabię Saudyjską.

 

Od tego czasu Bahrajn, gdzie stacjonuje V Flota USA, jest pogrążony w politycznym chaosie. Sporadyczne starcia sporadycznie wybuchają w szyickich miejscowościach wokół Manamy.

 

PAP