- Wizja w miejscu katastrofy zakończy postępowanie nadzoru górniczego zmierzające do ustalenia przyczyn i okoliczności zapalenia metanu oraz wypadku zbiorowego w tej kopalni - poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach Jolanta Talarczyk.


W ostatnim czasie dyrektor nadzorującego tę kopalnię Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach wydał decyzję zezwalającą na likwidację tam, którymi rejon pożarowy był dotąd odizolowany od pozostałej części kopalni. Po ich otwarciu kilka tygodni potrwa przywracanie w tym rejonie atmosfery zdatnej do oddychania. Eksperci szacują, że oględziny miejsca wypadku będą możliwe na początku kwietnia.


Można bezpiecznie otworzyć wyrobisko


Decyzję o otwarciu zamkniętego rejonu podjęto na podstawie opinii ekspertów, zajmujących się zagrożeniami wentylacyjno-pożarowym i metanowymi. Przeanalizowali oni dotychczasowe wyniki prób powietrza, pobieranego z otamowanej przestrzeni, dochodząc do wniosku, że możliwe jest już bezpieczne otwarcie wyrobiska, aby dokonać oględzin miejsca wypadku.


Wcześniej specjalna komisja powołana przez prezesa WUG wstępnie ustaliła, że w rejonie eksploatowanej ściany wydobywczej doszło do pożaru endogenicznego - to naturalne zjawisko, spowodowane samozapłonem lub samozagrzaniem węgla. Należy wówczas wycofać załogę i podjąć akcję pożarową. Komisja uznała, że metan zapalił się wobec m.in. "braku aktywnej profilaktyki pożarowej".


Liczne nieprawidłowości


W ocenie komisji do wypadku przyczyniła się nieprawidłowa praca osób kierownictwa i dozoru ruchu kopalni, polegająca m.in. na prowadzeniu robót eksploatacyjnych w ścianie w warunkach występowania pożaru, nierozpoczęciu akcji przeciwpożarowej oraz nieinformowaniu pracowników o wzroście zagrożenia pożarowego. Nie było też należytej kontroli ściany.


Komisja wyjaśniająca przyczyny katastrofy zebrała się dotąd siedem razy. Przesłuchano 208 świadków, w tym kilkunastu wielokrotnie. W związku ze stwierdzonymi już nieprawidłowościami prezes WUG zakazał 9 osobom z kierownictwa i dozoru ruchu kopalni wykonywania czynności na dotychczasowych stanowiskach - to najsurowsze sankcje, jakie może stosować nadzór górniczy.


Do sądu skierowano wnioski o ukaranie 12 innych osób z dozoru ruchu kopalni. Powiadomiono również Prokuraturę Okręgową w Katowicach o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez siedem osób kierownictwa kopalni i wyższego dozoru ruchu.


Pięć ofiar, ponad 20 rannych


6 października 2014 r. na poziomie 665 m kopalni Mysłowice-Wesoła doszło do zapalenia metanu. W strefie zagrożenia znajdowało się wówczas 37 pracowników. Katastrofa spowodowała pięć śmiertelnych ofiar. Czterej ciężko poparzeni górnicy w wieku 26, 28, 29 i 32 lat zmarli w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Kolejną ofiarą był 42-letni kombajnista, którego ratownicy odnaleźli w 12. dobie prowadzonych w trudnych warunkach poszukiwań. Ponad 20 górników odniosło obrażenia.

 

PAP