Zdecydowana większość z ofiar zginęła pod gruzami 17-piętrowego budynku mieszkalnego.

 

Poza tym budynkiem odnotowano tylko dwie ofiary śmiertelne wstrząsu o sile 6,4 w skali Richtera, który nawiedził Tainan i okolice 6 lutego około godz. 4 nad ranem czasu lokalnego (ok. godz. 21 w piątek w Polsce).

 

Z budynku udało się uratować 327 osób - podaje agencja Associated Press.

 

Wmurowane puszki po oleju

 

Tymczasem tajwański sąd zdecydował o zajęciu aktywów o równowartości ok. 800 tys. euro należących do dewelopera i trzech udziałowców kompleksu mieszkalnego zniszczonego przez trzęsienie ziemi. Według prokuratury budynek miał wady konstrukcyjne. Na zdjęciach przedstawiających zburzony wieżowiec widać ściany, w które wmurowane są puszki po oleju.

 

Deweloper Lin Ming-huit i dwóch jego wspólników zostało aresztowanych w poniedziałek w nocy. Postawiono im zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.

 

Tajwan leży na styku dwóch wielkich płyt tektonicznych i dlatego wyspa jest regularnie nawiedzana przez trzęsienia ziemi. W 1999 roku doszło tam do trzęsienia o sile 7,6 w skali Richtera, które spowodowało śmierć 2400 osób.

 

PAP