Przedstawiciele Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy, czyli tzw. czwórki normandzkiej, spotkali sięw sobotę rano przed oficjalnym rozpoczęciem obrad w drugim dniu Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, niemal dokładnie rok po podpisaniu porozumienia w stolicy Białorusi. W spotkaniu oprócz Steinmeiera uczestniczyli jego partnerzy z Rosji i Ukrainy - Siergiej Ławrow i Pawło Klimkin, a także dyrektor departamentu politycznego we francuskim MSZ Nicolas de Riviere.

 

Zelżała intensywność działań zbrojnych

 

- Od tego czasu niektóre sprawy się uspokoiły, a intensywność działań zbrojnych zelżała. Jesteśmy jednak nadal oddaleni o spory kawałek od realizacji Mińska - ocenił Steinmeier. Dodał, że "nierozwiązane sprawy dadzą się łatwo wymienić, nadal jednak trudno przychodzi ich rozwiązanie, co było widać także podczas spotkania w Monachium."

 

Szef niemieckiej dyplomacji poinformował, że uczestnicy spotkania postanowili, grupa kontaktowa ds. Ukrainy oraz OBWE przed następnymi rozmowami przedstawią konkretne propozycje, których celem ma być poprawa przestrzegania rozejmu, przygotowanie lokalnych wyborów we wschodniej Ukrainie i zapewnienie bezpieczeństwa podczas wyborów.

 

Zwracając się do stron konfliktu, Steinmeier ostrzegł, że zarówno Kijów, jak i Moskwa powinny zdawać sobie sprawę, że realizowanie porozumień "nie może trwać wiecznie".

 

Groźba eskalacji wciąż istnieje

 

Kolejne spotkanie w formacie normandzkim na szczeblu szefów MSZ ma odbyć się najpóźniej na początku marca. "Groźba ponownej eskalacji konfliktu nadal istnieje"- ostrzegł przedstawiciel niemieckiego resortu spraw zagranicznych.

 

Szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin powiedział dziennikarzom, że poranne spotkanie w Monachium odbyło się z inicjatywy ukraińskiej. Jak ujawnił, zaprezentował on stronie rosyjskiej zdjęcia mające świadczyć o naruszaniu przez wojsko Rosji granicy z Ukrainą.

 

Zawarte 12 lutego 2015 roku porozumienie w Mińsku miało zostać zrealizowane do końca ubiegłego roku. Przewiduje ono rozejm, wycofanie ciężkiego sprzętu wojskowego, odzyskanie przez Ukrainę kontroli nad własną granicą z Rosją, pomoc humanitarną dla ludności, a także przeprowadzenie zgodnie z prawem ukraińskim wyborów na terenach będących obecnie pod kontrolą separatystów. Kijów zobowiązał się do zapewnienia Donbasowi większej autonomii. Zapowiedziane zmiany w konstytucji mają umożliwić przyznanie specjalnego statusu samorządom w zajętych przez separatystów regionach.

 

PAP