Muiznieks przebywał w Polsce od poniedziałku z okresową wizytą, jaką Komisarz Praw Człowieka RE standardowo składa we wszystkich państwach członkowskich Rady Europy w celu sprawdzenia aktualnego stanu przestrzegania praw człowieka w danym kraju.


Jak zaznaczył, podczas wizyty interesował się trzema przede wszystkim kwestiami: prawno-instytucjonalnymi ramami ochrony praw człowieka, wymiarem sprawiedliwości oraz ochroną praw kobiet i równością płci. Podkreślił, że władze Polski okazały mu w czasie wizyty dużą pomoc. Jak mówił, odbył "konstruktywne spotkania" m.in. z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro, ministrem spraw zagranicznych Witoldem Waszczykowskim a także z wicepremierem, ministrem kultury Piotrem Glińskim.


"Zwolnijcie"


- Mój ogólny komunikat pod adresem władz w Polsce brzmi: zwolnijcie. Konsultujcie zmiany z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego, z organizacjami zawodowymi, dajcie czas partnerom międzynarodowymi, szanse, by wykonały swoją pracę - oświadczył Muiznieks.


Podkreślił, że rządy prawa polegają przede wszystkim na tym, że proces stanowienia prawa jest przejrzysty, odbywa się z należytym namysłem i stwarza możliwości wyrażenia opinii przez konsultowane gremia. Jak mówił, zarówno organizacje pozarządowe, jak i organizacje zawodowe wskazywały w czasie spotkań z nim, że problem "niedoboru konsultacji" ze strony władz nie jest w Polsce nowy, jednak ostatnio się nasilił.


Trybunał Konstytucyjny "najbardziej palącą kwestią"


- Zadaniem moim, zadaniem Rady Europy jest pomaganie rządom w tworzeniu prawa. Jednak jeżeli nie będzie nam dany czas na naszą część pracy, nie będziemy mogli wywiązać się z tego zadania. Wielu przedstawicieli rządu Polski wyrażało gotowość do współpracy z nami. Nadszedł moment, by okazali dobrą wolę w tej materii - powiedział komisarz. Poinformował, że sprawozdanie z jego wizyty będzie gotowe za około trzy miesiące.


Muiznieks ocenił, że najbardziej "palącą" sprawą z punktu widzenia ochrony praw człowieka w Polsce jest kwestia Trybunału Konstytucyjnego. Według niego w Polsce w chwili obecnej mamy do czynienia ze sparaliżowaniem prac TK. Jak mówił, kryzys wokół Trybunału ma wpływ nie tylko na równowagę władz w Polsce, ale też na ochronę praw człowieka.


Wyjściem z kryzysu wokół TK jest przyjęcie jego orzeczeń


- Ponieważ TK jest sparaliżowany, poszczególni obywatele nie mogą się ubiegać o ochronę swych praw a sądy powszechne nie mogą zwracać się do TK z zapytaniami prawnymi dotyczącymi konstytucyjności ustaw. To budzi mój znaczny niepokój - powiedział Muiznieks. Wyraził nadzieję, że kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego zostanie wkrótce rozwiązany. - Nie widzę innego wyjścia z tego kryzysu poza przyjęciem orzeczenia TK na temat składu TK, a także wszelkich decyzji, które mają wpływ na funkcjonowanie Trybunału - powiedział komisarz.


Ustawa medialna "niezadowalająca"


Muiznieks poruszył też temat zmian w mediach publicznych. - Z punktu widzenia Rady Europy obecne, tymczasowe rozwiązania w zakresie mediów publicznych nie są zadowalające, ponieważ władza wykonawcza może bezpośrednio mianować zarówno rady nadzorcze jak i zarządy mediów publicznych - zauważył. Poinformował, że polskie władze zapewniły go, że będą współpracowały z Radą Europy w czasie przygotowywania tzw. dużej ustawy medialnej.


Komisarz praw człowieka RE zaznaczył, że jego uwagę zwróciła też sytuacja instytucji wspierających ochronę praw człowieka w Polsce. Jak mówił, jego niepokój budzi po pierwsze kwestia warunków, na jakich mógłby być uchylony immunitet prezesa NIK, Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka. Według niego niepokojące jest też ograniczenie budżetu Biura RPO. - Poruszyłem tę kwestię w czasie rozmowy z marszałkiem Senatu, który obiecał, że zajmie się sprawą - podkreślił Muiznieks.


Ustawa inwigilacyjna "budzi niepokój"


Zaznaczył, że kolejnym obszarem, który budzi niepokój są zmiany w ustawie o Policji dotyczące możliwości inwigilacji. Jak mówił, zmiany w tej kwestii - "jak wiele innych zmian ostatnio w Polsce" - zostały wprowadzone bardzo szybko, bez konsultacji. - Chodzi tutaj głównie o bezpośredni dostęp policji i innych służb do danych telekomunikacyjnych i internetowych. Jeżeli takie zbieranie danych miałoby być dopuszczalne poza sytuacją toczącego się postępowania sądowego czy prokuratorskiego, to budziłoby to zasadnicze zastrzeżenia - zaznaczył Muiznieks.


Komisarz RE z zadowoleniem odnotował wysoki poziom świadomości w zakresie zwalczania przemocy domowej, zarówno w Komendzie Głównej Policji jak i w Ministerstwie Sprawiedliwości.


- Jednak ze strony organizacji pozarządowych dotarły do mnie informacje, że poziom tej świadomości jest znacznie niższy wśród pracowników ochrony zdrowia oraz niższych stopniem przedstawicieli policji - zaznaczył. Według komisarza konieczne są odpowiednie szkolenia dla tych grup, jak również zapewnienie stabilnego finansowania dla ośrodków świadczących pomoc dla ofiar przemocy domowej. Wśród wyzwań, jak dodał, jest też "zmiana obyczaju orzekania przez sądy niskich kar", zwykle w zawieszeniu, dla sprawców przemocy domowej.

 

PAP