Najważniejsza część cytowanej opinii dotyczy planu wymiany wszystkich sędziów Trybunału w ciągu 60 dni od zmiany konstytucji. Uznano, że to "budzi poważne wątpliwości w świetle konstytucyjnych zasad niezawisłości i nieusuwalności sędziów, a także zasady ciągłości działania konstytucyjnych organów państwa". To nie do Sejmu - argumentują prawnicy - należy odwołanie sędziów Trybunału. Może tego dokonać tylko "sam Trybunał lub ewentualnie inny organ władzy ustawodawczej".
 
Jeśli chodzi o poszerzenie składu TK, to sejmowi prawnicy nie oceniają samej liczby 18 (zamiast 15) sędziów. Ale wskazują, że uzasadnienie tej zmiany jest "wewnętrznie niespójne". Z jednej strony proponuje się bowiem pełną wymianę sędziów, a z drugiej 18-osobowy skład sędziowski pozwolić ma na przyjęcie w skład TK trzech sędziów wybranych w październiku i pięciu z grudnia.

Budka: PO zwróci na to uwagę
 
- Jeżeli się okaże, że rzeczywiście taka opinia istniała, a myśmy jej nie dostali, to Platforma zwróci uwagę na tę sytuację, bo jest to niedopuszczalne – powiedział polsatnews.pl poseł Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości Borys Budka.
 
Podkreślił, że o takiej opinii nic nie wie. - W czwartek przed głosowaniem (o odrzucenie projektu w pierszym czytaniu - red) przy numerze druku projektu widoczne były tylko opinie Naczelnej Rady Adwokackiej, Krajowej Rady Sądownictwa, I prezes Sądu Najwyższego i Prokuratora Generalnego. Na maila też nie dostałem żadnej opinii biura legislacyjnego – powiedział

Dodał jednocześnie, że "ta opinia tak naprawdę nic nie zmienia".  - Przy grudniowej nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, paraliżującej Trybunał również były krytyczne opinie KRS, I prezes SN i PG, a także Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu i rządzący w ogóle nie wzięli ich pod uwagę – dodał Budka.
 
Były minister sprawiedliwości podkreślił, że Platforma Obywatelska jest przeciwko zmianom w konstytucji zaproponowanym przez klub Kukiz’15.
 
tok fm, polsatnews.pl