Żołnierz po schwytaniu trafił do obozu dla jeńców wojennych w Luckenwalde, 52 kilometry na południe od Berlina. Tam wysłał do swoich rodziców pocztówkę, w której zapewnił ich, że jest cały i zdrowy. Adresat nigdy jej jednak nie otrzymał.

 

Pocztowa pieczątka świadczy o tym, że przesyłka dotarła do włoskiego Treviso 2 stycznia 1944 roku, ale zaginęła w wojennej zawierusze. Odnalazł ją dopiero w 2016 roku researcher we włoskich pocztowych archiwach.

 

Dostarczenie pocztówki było jednak problematyczne - ulica Via Batisti, na której mieszkał ojciec Ferruccia, już nie istnieje. Na szczęście pracownicy poczty, gdzie znaleziono kartkę, znali miejscową rodzinę Pasinów. List trafił do młodszego o 16 lat brata Ferruccia. Wieść o pocztówce szybko dotarła także do żyjących sześciorga z ośmiorga dzieci włoskiego żołnierza, którzy zapoznali się z nią w domu wujka.

 

Ferruccio wrócił do rodziny w 1945 roku. Jego córka Anna, która wtedy miała dwa lata, wspominała, że był wyniszczony fizycznie - choć miał 1,8 metra wzrostu, po wojnie ważył zaledwie 37 kilogramów. Zmarł w 1981 roku w wieku 66 lat.

 

thelocal.it, nuovavenezia.gelocal.it