Gdy w ubiegłym tygodniu w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że Twitter zamierza dokonać "pewnych zmian na osi czasu", przedstawiciele firmy bardzo szybko zaprzeczyli tym pogłoskom, informując, że żadne zmiany nie są obecnie planowane.

 

Teraz okazuje się, że wiadomości, które wyciekły do sieci, nie były plotką.

 

W środę szef zespołu inżynierów Twittera Mike Jahr napisał na swoim profilu, że "od dziś Twitter zacznie wybierać i wyświetlać najbardziej odpowiednie dla użytkownika treści". Jego zdaniem, pozwoli to usprawnić i ulepszyć poruszanie się po serwisie.

 

Część użytkowników krytykuje zmiany. - Twitter będzie "podsuwał" w pierwszej kolejności treści promowane przez siebie lub najpopularniejsze - argumentują.

 

Zmiany wprowadzane stopniowo

 

Na początek zmiana układu osi czasu dotyczyć będzie tylko tych, którzy wyrażą chęć przetestowania nowości i sami zmienią ustawienia. Jeżeli użytkownik nie dokona zmian lista na Twitterze będzie wyglądać, jak do tej pory.

 

Jeśli jednak zdecyduje się wypróbować nowe opcje, po zalogowaniu zobaczy mniej więcej to, co w przypadku opcji "Kiedy cię nie było", tyle tylko, że w dłuższej formie. Zobaczy więc wpisy osób, które obserwuje, a które twittowały podczas jego nieobecności. Twitty dobrane będą m.in. według liczby reakcji innych użytkowników Twittera.

 

Po kilku tygodniach algorytm obowiązkowy

 

Przedstawiciele Twittera nie poinformowali dotychczas, ile postów z okresu nieobecności zostanie wyświetlonych, ani od czego będzie to zależeć. Wiadomo tylko, że poniżej postów umieszczone będą wszystkie wpisy w kolejności chronologicznej.

 

W ciągu najbliższych tygodni, według deklaracji Twittera, opcja ta przestanie być aktywowana na zasadzie opt-in i zostanie włączona u wszystkich użytkowników obowiązkowo.

 

Internauci podkreślają już, że Twitter idzie w ślady Facebooka, który dzięki podobnym zmianom zaczął przynosić coraz większe zyski.

 

theguardian.com, abc.es, cnbc.com