- Sąd uwzględnił w tej sprawie wniosek prokuratury, wydanie ENA umożliwi prokuraturze wystąpienie do policji, która ma kontakty z Interpolem i wszczęcie poszukiwań na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej - powiedziała dziennikarzom sędzia Leszczyńska-Furtak.

 

- Na razie podejrzenie jest takie, że poszukiwany przebywa na terenie krajów członkowskich UE, a nawet konkretnych krajów, ale nie mogę zdradzić, jakich - powiedziała sędzia. Dodała, że gdyby podejrzany został zatrzymany poza UE to strona polska również otrzyma sygnał w tej sprawie.

 

Jak dodała "istnieje prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z osobą niebezpieczną, dlatego działania sądu bardzo przyspieszyły; sąd w piątek wieczorem wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, co umożliwiło wszczęcie poszukiwań listem gończym". - Ponieważ te poszukiwania w kraju nie przyniosły rezultatu, dziś sąd wydał stosowny nakaz - wskazała.

 

Prokuratura zmienia zdanie

 

Rano rzecznik prokuratory informował, że nie ma przesłanek, by wysłać wniosek o ENA. Zaprzeczył, że taką przesłanką może być odczyt z monitoringu z lotniska w Modlinie, na którym znalazł się mężczyzna podobny do Kajetana Poznańskiego. Po południu prokuratura zmieniła jednak swoje stanowisko.

Syn prokurator

 

Znanych jest coraz więcej faktów dotyczących makabrycznego zabójstwa jak i samego ściganego. Według portalu fakt24.pl, to syn prokurator obecnie oddelegowanej do pracy w Prokuraturze Generalnej.

 

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie nie zaprzeczył tej informacji w rozmowie z polsatnews.pl, jednak zaznaczył, że śledczy nie zajmują się tym wątkiem, dopóki nie ma on znaczenia dla sprawy.

 

Brutalne zabójstwo wyszło na jaw w środę 3 lutego. Strażacy zostali wezwani do  pożaru w mieszkaniu na Żoliborzu w Warszawie. Ugasili ogień, a potem znaleźli poćwiartowane zwłoki młodej kobiety. Później okazało się, że ofiara to Katarzyna J., 30-letnia lektorka jęz. włoskiego.

 

Na lekcję włoskiego z... mieczem samurajskim

 

Jedna z hipotez śledczych zakłada, że Kajetan Poznański umówił się na lekcję z kobietą w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli. O tym, że poszedł tam z zamiarem zabójstwa, świadczy fakt, iż  na lekcję włoskiego zabrał krótki miecz samurajski, torbę podróżną i plecak. Mieczem odciął głowę kobiecie i poćwiartował ciało. Jak ustaliła policja, kobieta tego dnia miała lecieć do Włoch. Celem jej podróży miała być Bolonia, gdzie mieszkał jej partner.

 

Torbę oraz plecak ze zwłokami zawiózł do mieszkania na Potockiej, które podpalił. Pożar udało się szybko ugasić.  Z kolei do mieszkania na Woli wrócił narzeczony lektorki i zaalarmował policję, gdyż na podłodze znalazł ślady krwi a jego dziewczyna zniknęła. Policja błyskawicznie połączyła fakty, a badania DNA poćwiartowanego ciała kobiety pozwoliły zidentyfikować ofiarę.

 

Fascynacja Hannibalem Lecterem

 

Z ustaleń śledczych nic nie wskazuje na zażyłe relacje mordercy i ofiary. Być może spotkał ją w bibliotece na Woli, gdzie pracował. Kajetan Poznański uchodził za osobę spokojną i kulturalną. Skończył dziennikarstwo, studiował filologię klasyczną. Pisał artykuły do czasopism studenckich. W jednym z nich opublikował wiersz po łacinie, mówiący o krwawej uczcie. Nie ukrywał swoich fascynacji filmową postacią kanibala i mordercy Hannibala Lectera.

 

Polsat News, PAP