Napastnika zatrzymali zaalarmowani przez matkę przechodnie. Policja nie wykluczała, że w chwili popełniania czynu był pod wpływem środków psychotropowych.

 

We krwi mężczyzny wykryto śladowe ilości płynu borygo i pigułki gwałtu. Skierowano go na obserwację psychiatryczną.  

 

Słoweniec usłyszał zarzuty w czwartek. Jak podała Prokuratura Okręgowa w Krakowie, przesłuchany przez prokuratora "podejrzany nie ustosunkował się do oskarżeń". Na pytanie, czy wie, z jakiego powodu przebywa w szpitalu, odpowiedział, że powiedziano mu, iż naruszył prawo i brał narkotyki. Dodał też, że jest zmęczony i "ma mętlik w głowie".

 

Poszukiwany na Słowenii

 

Początkowo sądzono, że sprawca jest Brytyjczykiem. Wkrótce okazało sie, że to 24-letni mieszkaniec Lublany, stolicy Słowenii, który na początku stycznia wyszedł z domu i zaginął. Od tego czasu był poszukiwany. Za czyny popełnione w Polsce grozi mu do 10 lat więzienia.

 

4-latek nadal przebywa w szpitalu w Prokocimiu pod opieką psychologów. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Polsat News, polsatnews.pl