- Ustawa nie rozwiązuje dotychczasowego problemu braku kontroli nad służbami, lecz go pogłębia. Obywatele liczyli na pozytywną reformę w sferze  działań służb, dotyczących naszych danych telekomunikacyjnych i internetowych, a okazało się, że obecny rząd umacnia zły porządek prawny - powiedziała Szymielewicz.

 

Jak podkreśliła, wszyscy "możemy być kontrolowani przez służby i policję bez żadnej kontroli sądu i niezależnego organu". - Co więcej może dojść do masowej inwigilacji w sieci, ponieważ to nowe prawo przewiduje bezpośrednie połączenia między służbami a firmami internetowymi i z tego może wyjść przepis na  masową inwigilację. Same przepisy nie nakazują wprawdzie inwigilacji, ale tworzą warunki prawne ku temu, by było to możliwe - przekonuje gość Polsat News w rozmowie z Bartoszem Kurkiem.

 

Na stwierdzenie, że PiS przekonuje, iż nowa ustawa porządkuje samowolę inwigilacyjną, która panowala w przepisach do tej pory, Szymielewicz odpowiedziała: - Nowe prawo jest za słabe i nie będzie nas chronić przed potencjalną aktywnością służb.

 

 

 

Kontrowersyjna ustawa o inwigilacji

 

Nowe zasady inwigilacji kwestionowały m.in. cała opozycja, Rzecznik Praw Obywatelskich, Generalny Inspektor Danych Osobowych, Krajowa Rada Sądownictwa, Rada ds. Cyfryzacji, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz organizacje pozarządowe.

 

Najbardziej krytykowano zapisy o danych internetowych, czyli zakresie każdorazowego skorzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną, np. adresów odwiedzanych stron, wpisów w wyszukiwarce, adresów e-mail. Dziś po te dane do operatorów i firm internetowych służby występują na "potrzeby prowadzonych postępowań" pisemnie i taką drogą je dostają.

 

Nowelizacja wprowadza dostęp do tych danych online przez tzw. bezpieczne połączenie internetowe. Największe firmy utworzą je na swój koszt. Sejm przyjął poprawkę Nowoczesnej, by zwolnić od tego mniejsze firmy. Po dane służby będą mogły sięgać w celu "zapobiegania lub wykrywania przestępstw", "ratowania życia lub zdrowia ludzkiego bądź wsparcia działań poszukiwawczych" czy "realizacji zadań ustawowych". Na pozyskanie treści np. maila czy czatu nadal będzie - tak jak dziś - potrzebna uprzednia zgoda sądu.

 

W lipcu 2014 roku TK orzekł, że niekonstytucyjne są część podstaw prawnych kontroli operacyjnej, brak niezależnej kontroli pobierania danych telekomunikacyjnych przez służby, brak zasad niszczenia podsłuchów osób zaufania publicznego (np. adwokatów czy dziennikarzy), brak obowiązku niszczenia zgromadzonych danych nieprzydatnych. TK nakazał też określić maksymalny czas trwania czynności operacyjnych wobec jednostki, która w rozsądnym czasie po ich zakończeniu powinna być o nich informowana.

 

Protest przeciw ingerowaniu w życie prywatne

 

Piątkowy protest przeciwko zwiększaniu uprawnień policji i służb specjalnych fundacja Panoptykon organizuje wspólnie z Amnesty International Polska i Akcją Demokracja.

 

12-godzinny protest to symboliczne nawiązanie do artykułu 12 Powszechnej deklaracji praw człowieka.

 

Zgodnie z nim: „Nikt nie może być poddany arbitralnemu ingerowaniu w swoje życie prywatne, rodzinne, domowe lub korespondencję ani też atakom na swój honor lub dobre imię. Każdy człowiek ma prawo do ochrony prawnej przeciwko takim ingerencjom i atakom”.

 

Polsat News