Mieszkanka Kolonii została pobita do nieprzytomności i zgwałcona. Podejrzany o atak to 17-letni uchodźca, który został ujęty w ośrodku dla azylantów. Według dziennika Bild Zeitung, cytowanego przez Radio Zet, 22-letnia ofiara zidentyfikowała już sprawcę.

 

Informacje o gwałcie pojawiły się w piątek rano. Jednak już w czwartek, w związku z karnawałową fetą, odnotowano 22 incydenty, których ofiarami padły kobiety. Jak poinformował szef kolońskiej policji Michael Temme, rok temu w czasie "babskich zapustów" policja odebrała dziewięć takich zgłoszeń, w 2014 roku odnotowano 10 takich przypadków.

 

Kobiety ostrożniejsze

 

Zdaniem policji, znaczny wzrost zawiadomień o przestępstwie jest także wynikiem zwiększonej wrażliwości oraz większej niż dawniej gotowości do informowania władz o takich incydentach.

 

Temme przytoczył podczas konferencji prasowej przypadek kobiety, która zgłosiła się na policję po tym, gdy ochroniarz powiedział, że wpuści ją na dyskotekę "za 25 euro lub za buziaka".

 

- Nie chciałbym bagatelizować takich przypadków, ale widzimy na tym przykładzie, że postawa kobiet uległa zmianie - powiedział Temme cytowany przez agencję dpa.

 

Miasto pod specjalnym nadzorem

 

Porządku w Kolonii strzegło w czwartek 2,5 tys. policjantów, czyli trzy razy więcej niż rok temu. Ze względu na padający deszcz i obawy przed zamachami na ulice liczącego milion mieszkańców miasta wyszło tym razem mniej osób niż w poprzednich latach.

 

Policyjne patrole widoczne były przede wszystkim w okolicach dworca głównego i kolońskiej katedry, gdzie w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia 2016 roku doszło do masowych napaści seksualnych i napadów rabunkowych na kobiety. Sprawcami byli głównie imigranci z Afryki Północnej. Zbyt słabe siły policyjne przez długi czas nie były wówczas w stanie opanować sytuacji.

 

Punktem kulminacyjnym karnawału będzie barwny pochód przebierańców w Kolonii i innych miastach Nadrenii w "Różowy Poniedziałek".

 

PAP, Radio Zet