- Po strażaków zadzwonił kierowca, któremu w czasie jazdy zapaliły się kontrolki na desce rozdzielczej, a po chwili spod maski samochodu zaczął wydobywać się dym - powiedział portalowi polsatnews.pl mł. bryg. Mariusz Wielgosz ze skierniewickiej straży pożarnej. Gdy mężczyzna wysiadł z samochodu, pojawiły się pierwsze płomienie. - Użył gaśnicy, a niedługo później do akcji włączyła się straż - dodał Wielgosz.

 

Kierowca jechal sam. Nic mu się nie stało. Samochodu nie udało się jednak uratować.

 

fot. Newsman24